Chociaż nie do końca jej wierzyłem, ciągle ją utrzymywałem. Mimo swoich wątpliwości, kochałem ją

Nasza pierwsza bliskość była delikatnie mówiąc przeciętna, ale zarazem wyjątkowa. Wydawało mi się, że to tylko przelotna znajomość. Wtedy właśnie budowałem dom koło Warszawy, a ona w tym czasie mnie zauroczyła. To dla niej zorganizowałem pierwszy lot samolotem, pierwszy raz w życiu zabrałem ją do hotelu. Tak zaczęły się nasze spotkania w hotelach co drugi dzień, bliskość, którą mieliśmy, była niezrównana, to było jak druga młodość. Ona zawsze była blisko mnie, wysyłała mi wiadomości – Kocham cię.

Minęły dwa lata w takim stanie rzeczy. Jej mąż był alkoholikiem, a jej mieszkanie obciążone kredytem. Miała także spore długi, a kiedy rzuciła pracę, windykatorzy zaczęli jej zawracać głowę. Postanowiłem pomóc.

Zaciągnąłem kredyt, spłaciłem długi, a następnie rozwiodła się. Jej mąż nic nie dostał. Wyremontowałem jej mieszkanie, kupiłem samochód i nawet pomogłem wrócić na studia.

Mimo to zawsze miała wątpliwe zachowanie – ciągle siedziała na portalach społecznościowych i co gorsza serwisach randkowych. Rzekomo dla podniesienia jej samooceny.

Obiecała, że nigdy więcej tego nie zrobi. Choć nie do końca jej wierzyłem, ciągle ją utrzymywałem – musiałem ją karmić, ubierać, dbać o nią.

Myślałem, że jej wdzięczność i miłość, o których mówiła bez ustanku, były prawdziwe. Jednak ciągle w głowie miałem pewne wątpliwości.

Oceń artykuł
Newskey24
Chociaż nie do końca jej wierzyłem, ciągle ją utrzymywałem. Mimo swoich wątpliwości, kochałem ją