Dopiero po kilku drinkach potrafię choć na chwilę zapomnieć o tym co się wydarzyło

reklama

Od czasu, gdy zostałam oszukana przez najbliższe mi osoby i zostawiona sama sobie, nie potrafię stanąć na nogi.

Nie wiem, jak ruszyć do przodu. Jak zapomnieć.

Nigdy w życiu nie przypuszczałam, że człowiek może w jednej chwili stracić wszystko. W sekundę stoczyć się na samo dno. Tym bardziej nie przyszło mi do głowy, że to może spotkać właśnie mnie.

Byłam młodą, zaradną kobietą. Szefową dużej firmy, którą sama stworzyłam. Byłam przekonana, że świat należy do mnie. Otaczali mnie przyjaciele, na których zawsze mogłam polegać. Zatrudniłam ich w swojej firmie. Wspólnie ją tworzyliśmy. Byliśmy jak jedna, wielka, niezawodna drużyna.

Miałam wspaniałą, kochającą rodzinę, duży, piękny dom, samochód. Niczego mi nie brakowało.

Pewnego dnia, Ci, których uważałam za najważniejszych ludzi w moim życiu, uknuli plan za moimi plecami. Postanowili przejąć mój biznes i w okrutny sposób pozbawić mnie wszystkiego na co tak ciężko pracowałam całe swoje życie.

Zrobili to moi najbliżsi przyjaciele! Ludzie, których znałam od wielu lat, z którymi razem przeszliśmy wzloty i upadki. Ludzi, za których wtedy dałabym uciąć sobie rękę.

Na podstawie pełnomocnictw, których im udzieliłam, przenieśli wszystkie udziały na nową firmę. Mój dom wchodzący w skład kapitału zakładowego został przepisany na nowy zarząd.  Pieniądze z kont firmowych przelali na nowo założoną spółkę, w której oczywiście mnie nie było.

W ciągu kilku minut stałam się bankrutem. Bez domu, pracy, przyjaciół. Pozbawiono mnie wszystkiego co miałam i co było dla mnie ważne.

Zostałam zdradzona w najbardziej okrutny sposób jaki mogłam sobie wyobrazić. Nie mogłam uwierzyć w to co się stało! Byłam jak w koszmarnym śnie. Czekałam, aż się obudzę. Niestety. Niezależnie od tego ile razy szczypałam ręce próbując się z niego wybudzić, on trwał.

Ze wszystkiego co miałam pozostał mi tylko samochód, który kiedyś dał mi ojciec.

Gdy w końcu zrozumiałam, że to wszystko dzieje się na jawie, postanowiłam walczyć! Udowodnić oszustwo! Wiedziałam, że ze  wsparciem męża na pewno mi się uda…

reklama

Wtedy spotkało mnie kolejne rozczarowanie. Zamiast wsparcia, mąż nazwał mnie naiwnym nieudacznikiem i zostawił.

Mój syn, odszedł z ojcem.

To było dla mnie jak grom z nieba. Czułam jak padam na kolana, jak nie mam siły się podnieść. Przeszywający mnie ból ogarnął i sparaliżował całe moje ciało.

I gdy byłam w najgorszym momencie życia, absolutnie sama, załamana odwiedził mnie ojciec. Pamiętam, że przyniósł  mi wtedy ulotkę do poradni psychologicznej, wręczył ją ze słowami: „A nie mówiłem?”, odwrócił się na pięcie i wyszedł. Więcej się nie odezwał…

Uczucie, gdy z ogromnej rzeszy przyjaciół, rodziny, znajomych nie pozostał nic było potwornie przytłaczające. Świadomość, że byłam dla tak wielu osób tylko narzędziem do czerpania zysków, że tak prawdziwie nie byłam ważna dla nikogo odebrała mi sens życia.

Nie potrafię się z tego podnieść.

Każdego dnia staczam się coraz bardziej.

Jedyne co przynosi mi ulgę, to stan mocnego odurzenia alkoholem. Z kilku tysięcy złotych, które pozostały mi na koncie prywatnym nie mam już nic. Wszystkie środki wydałam na alkohol. To „on” jedyny jest zawsze, gdy go potrzebuję. Stał się moim jedynym, najwierniejszym przyjacielem.

Z samochodu, który miałam od ojca, zostały tylko wspomnienia.  Sprzedałam go i teraz piję kawałek po kawałku.

Pochłonęłam już opony, felgi i tapicerkę. Nawet nie myślę o tym, co będzie, gdy przepiję wszystkie pieniądze za jakie udało mi się go sprzedać. nie obchodzi mnie to. Kiedy jestem pijana, nie myślę o niczym.

Piję, żeby zapomnieć, ile rzeczy w życiu straciłam, ile zdrad mnie spotkało, ilu ludzi mnie opuściło.

Nie chcę trzeźwieć…

 

 

reklama

Oceń artykuł
Newskey24
Dopiero po kilku drinkach potrafię choć na chwilę zapomnieć o tym co się wydarzyło