Nasz bohater spieszył się do domu po pracy. Był ostatni, jesienny miesiąc, więc na zewnątrz było już bardzo zimno. Chował twarz w szalik, próbując ukryć się przed przenikliwym wiatrem. Miał już zaledwie 30 kroków do wejścia, gdy nagle słyszy płacz dziecka. Rozejrzał się i ze zdziwieniem odkrył, że w pobliżu nie spaceruje żadna matka z dzieckiem.
Płacz dobiegał z ławki, na której leżał stos brudnych szmat. Mężczyzna, walcząc z chęcią wejścia do ciepłego bloku, podszedł do miejsca, z którego dochodził szloch. Na jego ciele pojawił się zimny pot – przed nim na mrozie leżało niemowlę owinięte w brudny koc, który wyglądał jak szmata. Co robić, odpoczynek w domu nie wchodził w rachubę. Musiał najpierw zabrać dziecko do sierocińca.
Wychowawczyni przyjęła dziecko, które okazało się słodką dziewczynką i nazwała ją Anetka. Była smutna, ponieważ pozostawiono kolejną duszę bez miłości i troski.
Mężczyzna, który ją odnalazł, czasami odwiedzał dziewczynkę, rozmawiał z nią i przynosił prezenty, ale nie mógł jej adoptować, ponieważ dużo pracował.
Wkrótce dziewczynkę przeniesiono do innego domu dziecka. Tam starała się nie tracić kontaktu ze swoim wybawcą: pisała do niego listy, w których opowiadała o swoich osiągnięciach, żalach i małych radościach.
Kiedy dokuczali jej rówieśnicy, zawsze mówiła, że opowie o wszystkim tacie, nazywając tak mężczyznę, który uratował jej życie. Traktowała go jak ojca.
Często otrzymywał od niej listy ze śladami wyschniętych łez, przez co bolało go serce. Andrzej (tak na imię miał ten mężczyzna) otrzymywał także od Anetki rysunki, które dziewczynka dołączała do swoich listów. Zawsze malowała rodzinę: mamę, tatę i ich szczęśliwe dziecko. Dziewczynka skończyła dziesięć lat…
Po długiej podróży służbowej Andrzej znów przyszedł odwiedzić dziewczynkę w domu dziecka. Ta z głośnymi i radosnymi okrzykami pędziła po schodach sierocińca na jego spotkanie. Spacerowali długo i rozmawiali pod czujnym okiem opiekunów, którzy ukradkiem uśmiechali się, wiedząc o niespodziance…
Pod koniec spaceru, gdy 10 – letnia Aneta była już gotowa pożegnać się ze swoim ” tatą „, usłyszała, że od tego dnia oficjalnie jest już jego córką – wszystkie formalności zostały już załatwione. Szczęście Anety nie miało końca. Po 10 latach porzucona dziewczynka znalazła kochającego tatę.

Zapraszamy do obejrzenia filmu







