Matka i siostra męża przez lata wyłudzały od niego pieniądze, ale wciąż było dla nich za mało.

Sześć miesięcy temu mój mąż i ja staliśmy się niewiarygodnie szczęśliwi. Udało nam się wcześniej spłacić kredyt hipoteczny za nasze mieszkanie. Przez kilka lat bardzo oszczędzaliśmy na wszystkim: na ubraniach, jedzeniu i podróżach. Wszystko, co zarobiliśmy, zanieśliśmy do banku i spłaciliśmy kredyt hipoteczny za nasze wspaniałe dwupokojowe mieszkanie. Spłaciliśmy go nie jak zakładaliśmy na początku w dwadzieścia lat, ale w siedem.

Kiedy dostaliśmy naszą pierwszą wolną wypłatę nie obciążoną kredytem, poszliśmy do sklepu i kupiliśmy wszystko na co mieliśmy ochotę. Nowe ubrania, duży telewizor, farby i tapety. Od siedmiu lat nic nie robiliśmy w naszym mieszkaniu, wszystkie pieniądze przeznaczyliśmy na spłatę kredytu hipotecznego. Razem z mężem bardzo chcieliśmy jak najszybciej zostać rodzicami, ale nie chcieliśmy, aby dziecko przyszło na świat, gdy oszczędzaliśmy każdy grosz. Teraz wreszcie przestałam mieć w nocy sny o tym, że zalegamy z płatnościami i nasze mieszkanie przejmuje bank.

Przed ślubem mąż pomagał matce i siostrze finansowo. Siostrze opłacał studia, a mamie kupował opał, ponieważ miała małą emeryturę. Kiedy pobraliśmy się z mężem najpierw zamieszkaliśmy u teściowej, ale po kilku miesiącach zdecydowaliśmy, że chcemy mieszkać tylko we dwoje i podjęliśmy decyzję o wzięciu kredytu na mieszkanie. Mąż oznajmił rodzinie, że chcemy spłacić kredyt w dużo krótszym czasie, niż założone dwadzieścia lat, więc wszystkie nasze oszczędności i zarobione pieniądze będziemy wpłacać do banku.

Teściowa i Marta były bardzo złe, że już nie będą otrzymywać pomocy.

– W naszym mieszkaniu jest wystarczająco dużo miejsca dla wszystkich! Niech twoja Kasia mieszka z nami. Traktujemy ją tak dobrze, a ona odciąga cię od rodziny! Zobaczysz, że będziesz żałował. Z Twojej żony jest niezłe ziółko. – Usłyszałam jak teściowa skarży się na mnie synowi.

Mieszkaliśmy z mężem w mieszkaniu teściowej zaledwie dwa miesiące. To było prawdziwe piekło. Matka mojego męża i jego siostra z jakiegoś powodu uważały, że mam być służącą w ich domu. Próbowały mną rządzić i zmusić do prac, których one nie chciały wykonywać.

Kiedy kupiliśmy z Piotrem mieszkanie, jego matka zadzwoniła do nas i poprosiła o pieniądze, ale mąż zawsze odmawiał, więc zarówno Marta, jak i matka szybko się uspokoiły.  Przez kilka lat nie mieliśmy z nimi żadnych problemów. Moja teściowa dowiedziała się skądś, że już spłaciliśmy kredyt hipoteczny. Dwa miesiące później przyszła do nas i powiedziała, że siostra mojego męża jest w ciąży z nieznajomym, i nie może u niej zostać, bo ludzie na wsi zaczną gadać.

– Nie będę mieszkać w mieszkaniu z małym dzieckiem! Zabierz siostrę do siebie! Wiesz jaki wybuchnie skandal na wsi? Bękart w naszym domu!

Oczywiście, Piotr był temu przeciwny. Wtedy teściowa oświadczyła:

– Jak sobie życzysz! Więc twoja siostra i jej dziecko będą mieszkać na ulicy!

Mój mąż nie mógł tego tak zostawić. Postanowił pomóc swojej siostrze. Zrzekł się swojej części domu po zmarłym ojcu, aby matka nie miała prawa wyrzucić córki na ulicę. Piotr miał nadzieję, że w ten sposób pomoże siostrze i rozwiąże problem, ale mylił się.

Po trzech tygodniach przyjechała do nas szwagierka ze swoim marnym dobytkiem. Powiedziała, że mama była miła i łagodna, więc ona zrzekła się majątku na jej korzyść, a ta perfidnie i bez skrupułów kazała jej się wynosić. Marta zamieszkała z nami, a Piotr postanowił kupić siostrze maleńką kawalerkę. Jak? No cóż, oczywiście znowu na kredyt hipoteczny. Mój mąż zaczął zbierać dokumenty do banku, żeby starać się o nowy kredyt hipoteczny, a ja mając dość całej sytuacji postanowiłam zdemaskować moją teściową i szwagierkę.

Pewnego dnia, kiedy Marta była pod prysznicem, wzięłam jej telefon i przeczytałam wszystkie wiadomości. Przeczytałam korespondencję między moją teściową a szwagierką, która brzmiała:

– Marta, bądź miła i trzymaj się za brzuch! Dużo płacz, żeby Ci współczuli. Zacznij więcej jeść i gdy przytyjesz nie będą mieli wątpliwości, że jesteś w ciąży. – Pisała teściowa.

– Dobrze mi idzie mamo! Mój głupi brat i jego żona, wszystko dla mnie zrobią! Niedługo będziemy mieć nowe mieszkanie.

Zrobiłam zdjęcie tych wiadomości i odłożyłam telefon.

Kiedy Marta wyszła z łazienki, po prostu wyrzuciłam ją z mieszkania. Krzyczała, że przeze mnie straci dziecko. Powiedziałam jej, że nie można stracić czegoś, czego tam nie ma. Zagroziłam, że jeśli nie wyjdzie, to po prostu zadzwonię na policję.

Kiedy mój mąż wrócił z pracy, był bardzo zdenerwowany i zapytał:

– Dlaczego wyrzuciłaś moją siostrę? Odbiło Ci, wyrzuciłaś ciężarną kobietę na bruk!

Wtedy pokazałam mu zdjęcie korespondencji. Mój mąż był zszokowany! Cieszę się, że w końcu zdał sobie sprawę, jak cyniczne i przebiegłe były jego matka i siostra. Nie wystarczyło, że zabrały udział w domu rodzinnym mojego męża. Chciały również odebrać nam mieszkanie, na którego zakup tak ciężko pracowaliśmy, zaciągając kredyt hipoteczny.

Teraz mój mąż stara się odzyskać swoją część domu po ojcu. Adwokat powiedział, że mamy duże szanse na wygranie sprawy. Mam nadzieję, że wygramy proces i już nigdy nie zobaczę ani teściowej, ani szwagierki…

Zapraszamy do obejrzenia filmu

Oceń artykuł
Twoja Strona
Matka i siostra męża przez lata wyłudzały od niego pieniądze, ale wciąż było dla nich za mało.