Nie znosiłam mojej synowej. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego mój syn wybrał właśnie ją na żonę. Prosta dziewczyna ze wsi, bez wykształcenia. Wystarczyło kilka dni, a moje spojrzenie na tą dziewczynę uległo całkowitej zmianie

Nie przegapiłam ani chwili, żeby obrazić moją synową. Wkrótce życie postawiło wszystko na swoim miejscu i pożałowałam swoich słów

Syn się ożenił. Od początku nie lubiłam mojej synowej. Dziewczyny ze wsi, bez rodziców, bez wykształcenia. Co mój syn w niej znalazł… ona nawet nie umiała poprawnie mówić. Myliła wszystkie słowa i nie znała się na niczym.

– Mamo, gdzie jest sól? – pytała.

– Nie jestem twoją matką, mów mi po imieniu kobieto! – Nie życzyłam sobie tego zwrotu.

Nie mogłam się powstrzymać. Zastanawiałam się, dlaczego mój syn nie wybrał córki sąsiadki, księgowej z wykształceniem i dobrą pracą. Miałam nadzieję, że wkrótce zrozumie, kogo poślubił i ją opuści.

Pewnego dnia poszłam wcześniej spać. Zjadłam coś nieświeżego i czułam się potwornie. Przez kilka dni myślałam, że przywitam się z tamtym światem. Przez ten cały czas, który spędziłam w łóżku, opiekowała się mną moja synowa. Nie odeszła ode mnie, ani  na krok, mimo że źle się do niej zachowywałam. Nazywałam ją oszustką i sierotą. Wtedy bardzo się wstydziłam swoich słów...

Od tego czasu mój stosunek do niej bardzo się zmienił. Widziałam, że mój syn był szczęśliwy obok swojej żony. Po pracy spieszył się do domu, chociaż przed ślubem często godzinami spacerował bezczynnie z przyjaciółmi po mieście. Dzięki wsparciu żony syn znalazł dobrze płatną pracę, kupił mieszkanie i samochód i na tym nie poprzestał.

– Moja żona jest bardzo dobra – mój syn powtarzał wielokrotnie.

Wtedy leżąc, ledwo żywa w łóżku, sama to zrozumiałam,.

Wkrótce urodził im się pierworodny, a po nim dziewczynka. Nawet w czasie ciąży synowa pracowała dla męża, nigdy nie narzekała. Dla dzieci była troskliwą mamą. Jednocześnie potrafiła pracować, zajmować się domem, a dla mnie była zawsze uprzejma i życzliwa.

– Mamo, gdzie jest sól? – zapytała

– Na stole, córko. – odpowiedziałam i uśmiechnęłam się zawstydzona.

Dlaczego powiedziałam o niej tyle nieprzyjemnych rzeczy?

Gdzie jest księgowa, o której marzyłam jako synowej? Ona już nie pracuje, siedzi na garnuszku swojego męża. Zatruwa jego życie i życie jego rodziny…

Oceń artykuł
Newskey24
Nie znosiłam mojej synowej. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego mój syn wybrał właśnie ją na żonę. Prosta dziewczyna ze wsi, bez wykształcenia. Wystarczyło kilka dni, a moje spojrzenie na tą dziewczynę uległo całkowitej zmianie