Jestem żonaty z Natalią od 10 lat, ale nie kocham mojej żony. Kocham jej najlepszą przyjaciółkę – Olgę
Z moją żoną Natalią poznaliśmy się na studiach. Znaliśmy się tylko przez pół roku i zdecydowaliśmy się na ślub. Nigdy tak naprawdę jej nie kochałem . Jesteśmy małżeństwem od dziesięciu lat, nasz syn ma dziewięć. Prawdopodobnie jeszcze mieszkam z Natalią tylko ze względu na mojego syna.
Naprawdę kocham inną kobietę, Olgę. Była bliską przyjaciółką mojej żony. Na początku po prostu ją lubiłem. Ona lubiła mnie bardziej, ale spotykała się z kimś innym. Nie chciałem być samotnym, dlatego zacząłem spotykać się z Natalią. I jak to w życiu bywa, po pewnym czasie poinformowała mnie, że niedługo zostanę ojcem. Nie było we mnie radości z przyszłego rodzicielstwa.
Wciąż podobała mi się inna kobieta, nie chciałem tego małżeństwa, miałem inne plany. Jej rodzice nalegali, a dla moich nie miało to kompletnie znaczenia. Ojciec jednak kazał mi wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. Bardzo kocham mojego syna, ale nie moją żonę. Oczywiście wydaję na nią pieniądze, dbam o nią ale nie czuję radości z przebywania z nią, denerwuje mnie. Szczególnie, że zmieniła się na gorsze. Przybrała dodatkowe kilogramy. Cały czas nosi dżinsy lub dresy, przestała o siebie dbać.
Często widywałem Olgę. Pracowała w szkole obok naszego domu, do której uczęszczał nasz syn. Nadal kolegowały się z moją żoną. Często nas odwiedzała. Olga wyglądała inaczej. Wcale nie była podobna do mojej żony. Zawsze miała piękną fryzurę, nosiła sukienki, malowała usta jasną szminką i dbała o swoją figurę.
Nie tak dawno rozwiodła się z mężem.
Nasz związek, można powiedzieć, zaczął się jakieś pół roku temu. Spacerowałem z synem po parku niedaleko domu i spotkałem Olgę. Ponieważ zawsze dobrze się rozumieliśmy, postanowiliśmy pójść na kawę do najbliższej kawiarni. Opowiadała, że rozwodzi się z mężem i czuje się samotna. Zaproponowałem pójście do kina, w przyjacielskim stylu.
Olga oczywiście zrozumiała, o czym mówię. Zgodziła się. Przez następne kilka tygodni często odwiedzaliśmy z nią kawiarnie, restauracje i kina. Mówiłem żonie, że spóźnię się z pracy lub jadę do matki.
Przebywanie z Olgą było dla mnie wielką przyjemnością. Z nią było łatwo i przyjemnie. Zapominałem o wszystkich kłopotach, szarej codzienności i wszystkim, co jest już tak nudne. Mogłem z nią rozmawiać o wszystkim.
Po tym jak nasza relacja zaczęła być głębsza Olga zaczęła czuć się bardzo niekomfortowo w obecności przyjaciółki. Za każdym razem mówiła, że musimy się rozstać, jednak zgadzała się na następne spotkanie. Nie chcę mieszkać z żoną. Po prostu mi się znudziła i nigdy jej nie kochałem. Chcę rozwodu, ale boję się rozczarować syna.
Nie potrafię podjąć decyzji.

