Nazywam się Wiktor Kowalik i przez ostatnie siedem lat nosiłem w sobie zdanie, którego nie mogłem wypowiedzieć

Kasia zdjęła fartuch, powiesiła go starannie na oparciu krzesła i po raz pierwszy tego dnia usiadła.

Moja córka Maja od dwunastej roku życia wycinała z gazet zdjęcia sukien balowych i trzymała je w segregatorze

Pierwsze spotkanie z wnukiem miało być najpiękniejszym dniem mojego życia. Zamiast tego zapamiętam je

W Ustce, na plaży za promenadą, piasek pachnie jeszcze rozgrzaną smołą z asfaltu i przegrzanymi parawanami.

Deszcz walił w markizę cukierni tak, że Halina Wardęga słyszała go głośniej niż własne myśli.

Karolina Wiśniewska pamięta dokładnie tę godzinę: trzecia dwadzieścia w nocy, korytarz szpitala na Banacha

Pracuję jako fotografka od dziesięciu lat, ale czegoś takiego nie widziałam nigdy. Zamówienie przyszło

Nazywam się Barbara i przez jedenaście lat dojeżdżałam na piątą rano do mleczarni przy stacji PKP w Sochaczewie









