Restauracja "Pod Filarami" w Bydgoszczy miała tego wieczoru komplet gości — ktoś świętował

Nazywam się Bartek Sowiński, mam sześćdziesiąt jeden lat i od dwudziestu trzech pracuję jako dozorca

Zaczęło się od tego, że żona wygrała w firmowym losowaniu dwa tygodnie na Zanzibarze. Dwa tygodnie!

Nigdy nie chciałem być bohaterem. Chciałem tylko, żeby Ola przestała na mnie patrzeć jak na kogoś, kto

Pamiętam, że pomyślałem: "Jezu, ile ona musiała przejść". Nazywam się Marek Stawiński.

Mimo to chciał jechać. — Przecież masz sukienkę — powiedział, zanim zdążyła zaprotestować. Matylda pokazała

Pracuję w oddziale banku w centrum Bydgoszczy od piętnastu lat. Siedzę przy trzecim okienku, tam gdzie

Nazywam się Kinga Bielak, mam trzydzieści dziewięć lat i jestem instruktorką jogi we Wrocławiu.

W połowie marca, kiedy w dolinie Biebrzy zeszły lody, Ewa Borkowska włożyła kalosze męża i poszła na łąki.









