Wychowywała mnie babcia, chociaż miałam matkę. Kiedy przyszła do mnie po pomoc, wiedziałam już, jak jej się odwdzięczyć

Miałam osiem lat, kiedy zmarł mój ojciec. Mieszkałam z matką, która później ponownie wyszła za mąż. Nie dogadywałam się z ojczymem i relacje w rodzinie stały się dość napięte.

Byłam traktowana jak służąca, a kiedy moja matka urodziła dziecko, musiałam się nim opiekować. Jakiś czas później przeprowadziłam się do babci, która mnie rozumiała i bardzo kochała. Matka żyła własnym życiem, nie pamiętała o mnie.

Miała własną rodzinę, a ja stałam się zbędna, w ogóle o mnie nie dbała. Interesowała się mną tylko babcia. Postanowiła zapisać mnie na zajęcia artystyczne, ponieważ byłam utalentowana, dobrze rysowałam. Staruszka miała przestronne mieszkanie, więc jeden pokój zamieniła w pracownię dla mnie.

Mijały lata. Dorastałam i stałem się artystką. Pewnego razu moja babcia i ja zorganizowałyśmy wystawę sztuki, na której sprzedałyśmy wszystkie obrazy. Stałam się w jakimś stopniu rozpoznawalna. Wkrótce stało się najgorsze, moja babcia zmarła. Była moją jedyną osobą, która zawsze mnie wspierała i wierzyła, że mogłam dokonać wielkich rzeczy.

Po jakimś czasie poznałam mojego męża. Zaczęliśmy się spotykać, a on mi się oświadczył. Na ślub zdecydowaliśmy się dość szybko. Zadzwoniłam do mojej matki, aby zaprosić ją na wesele, ale powiedziała, że nie może przyjść, ponieważ jej mąż był temu przeciwny. Nie był moim biologicznym ojcem i nie miał ze mną nic wspólnego, więc dlaczego miałby uczestniczyć w tym wydarzeniu ze swoją żoną? Było mi tak przykro, że po krótkiej rozmowie rozłączyłam się i rozpłakałam.

Na ślubie nie było nikogo z mojej strony. Dzięki Bogu miałam szczęście, że miałam męża, który wspierał mnie we wszystkim. Minęło trochę czasu od tego i moja mama zadzwoniła do mnie z prośbą. Powiedziała, że w dwójkę było im ciasno i poprosiła, żebym oddała mieszkanie babci. Jak ona śmiała? Miała męża, więc niech on się nimi zajmie. Czułam się źle, bo mama przypominała sobie o mnie tylko wtedy, gdy czegoś potrzebowała. Oni byli mi obcy, nie było dla nich miejsca w moim życiu.

Oceń artykuł
Newskey24
Wychowywała mnie babcia, chociaż miałam matkę. Kiedy przyszła do mnie po pomoc, wiedziałam już, jak jej się odwdzięczyć