Mój mąż zostawił mnie dla inne kobiety, teraz chce wrócić. Nie wiem, czy powinnam mu wybaczyć?

Jestem po pięćdziesiątce. Główna część mojego życia jest już za mną. Moje dzieci są dorosłe, moje życie jest poukładane. A teraz wszystko się rozpadło. Mój mąż i ja wychowaliśmy dwoje dzieci, syna i córkę. Teraz są dorośli i założyli własne rodziny. Mój syn przeprowadził się do innego miasta, a córka została tutaj, zajmując się domem i wychowując naszą wnuczkę. Mogłabym powiedzieć, że żyłam swoim życiem tak, jak chciałam. Gdyby nie jedna rzecz, która prawdopodobnie zabrała więcej niż jeden rok mojego życia.

Dwa tygodnie temu w sobotę mój mąż pojechał popracować na działkę, ja byłam w pracy, a później zajęłam się obiadem, bo chciałam ucieszyć Krzysia jego ulubionymi gołąbkami, takimi, jakie kocha. Poznałam dobrze jego ulubione smaki przez lata.

Zaprosiłam dzieci na obiad. W sobotę pracowałam tylko kilka godzin, a w domu czekało mnóstwo roboty na mnie. Nie przeszkadza mi to, bo wiem, że wszyscy się zbierzemy i miło spędzimy czas razem.

Jednakże tego dnia wszystko potoczyło się inaczej. Około 16. mój mąż zadzwonił do mnie i powiedział wesołym tonem, że musimy porozmawiać.

Powodem rozmowy okazała się być zdrada mojego męża. Nazywała się Natalia, była byłą koleżanką Krzysztofa. Miała 10 lat mniej ode mnie, była blondynką o niebieskich oczach. Spotkaliśmy się kilka razy na imprezach, nawet nie zwróciłam na nią uwagi, chociaż mój mąż mówił o niej w samych superlatywach.

Potem ona i jeszcze kilka osób zostało zwolnionych, więc nawet zapomniałam o jej istnieniu. Ale mój mąż najwyraźniej nie zapomniał. Biorąc pod uwagę, że postanowił wyznać wszystko kilka godzin przed spotkaniem rodzinnym, wszystko było znacznie poważniejsze niż zwykły romans. Chociaż dla mnie sam romans był końcem świata.

Co jeszcze mogłam zrobić? Otworzyłam butelkę wytrawnego wina, sama wypiłam kieliszek jednym haustem i nie czekając na efekt, zadzwoniłam do moich dzieci i odwołałam wszystkie nasze plany na wieczór. Pamiętam, że nie miałam nawet czasu na wchodzenie w szczegóły.

Następnego dnia spotkaliśmy się z Krzysztofem. Przyszedł sam, z nową fryzurą i błyskiem w oku. Powiedział, że nie ma żadnych pretensji do mnie, ale zakochał się w kimś innym i nic nie może z tym zrobić.

Zostawił mi mieszkanie, ale zabrał samochód. Już wziął trochę pieniędzy, więc nie potrzebuje nic więcej. A nasze dzieci są już dorosłe, więc alimenty traktowałby jako żart.

I odszedł. Nawet nie było pożegnania. Byłam w szoku, więc tylko kiwnęłam głową, milcząc. Pewnie chciał załatwić sprawy jak najszybciej, więc odszedł tak, jak przyszedł. Bez słowa.

Syn od razu stanął po stronie ojca, bo uważał, że w naszym wieku czas zacząć myśleć tylko o sobie, nie oglądając się na dzieci ani obowiązki rodzinne. Córka na szczęście stanęła po mojej stronie. Tak samo większość naszych wspólnych znajomych, która wsparła mnie i nawet próbowała mi jakoś pomóc.

Ale jakiej pomocy mi trzeba było? Moje finanse są mniej więcej w porządku, a dzieci mi pomagają. Ale na moje samopoczucie nie mógł nic zrobić.

Dzień za dniem życie toczyło się dalej. W zeszłym tygodniu były urodziny mojego męża. Mój syn prawdopodobnie był u ojca, ale nic nie mogłam zrobić. Nie rozmawialiśmy o tym, bo co by to zmieniło? Życie płynie.

Trzy dni temu Krzysztof sam do mnie zadzwonił. Powiedział, że chce przyjść, ale obawia się, że zrobię scenę i wyrzucę go. W skrócie chce wrócić. Jego romans się skończył, oni nie byli dla siebie odpowiedni. Nie mogli się dogadać, ale nie interesują mnie szczegóły.

Krzysztof mówi, że nie przyjdzie do mnie na kolanach, ale przeprasza i chce porozmawiać o wszystkim osobiście.

Teraz myślę, co mam zrobić? Mogę po prostu powiedzieć nie, ale czy to dobry wybór?  Poza tym naprawdę zdałam sobie sprawę przez ten czas, że mój mąż już mi nie jest potrzebny.

Z drugiej strony wychowaliśmy razem dzieci, przeżyliśmy wspólnie tyle lat, a on potknął się, więc może powinnam mu wybaczyć?

Mam wybór, ale nie wiem, jak go wykorzystać. Nie chcę pytać moich dzieci, bo już wiem, co mi doradzą – dzieci chcą, żeby ich rodzice byli razem. Też nie mam ochoty zaczynać nowego związku. To jest niejednoznaczna sytuacja.

Tak, jestem dorosłą kobietą, zarządzam własnym życiem, ale nie mogę zdecydować, którą drogą teraz pójść. To naprawdę trudne. Kocham swojego męża, ale nie wiem, czy będę z nim znowu szczęśliwa.

Oceń artykuł
Newskey24
Mój mąż zostawił mnie dla inne kobiety, teraz chce wrócić. Nie wiem, czy powinnam mu wybaczyć?