Moja przyjaciółka boi się wypuścić swoją 14-letnią córkę samą z domu

Mój syn ma już 9 lat i chodzi do szkoły sam. Wieczorem mógł spacerować z przyjaciółmi po centrum handlowym. Myślałam, że wszystko robiłam dobrze. Dawałam synowi wystarczająco dużo swobody i uczyłam go odpowiedzialności, ale moja przyjaciółka Laura myślała zupełnie inaczej. 

Laura miała córkę w wieku 14 lat. Można by powiedzieć, że dzieci uczyły się wtedy niezależności i były bardziej rozważne, ale jej to nie dotyczyło. Córka mojej przyjaciółki nie mogła sama chodzić do szkoły, wszędzie chodziła z matką, zamiast z koleżankami. Nawet do sklepu. Rówieśnicy z tego powodu odrzucali nastolatkę, nie miała żadnych przyjaciół, wszyscy się z niej wyśmiewali. 

Powiedziałam Laurze, że w tym wieku jej córka powinna chodzić z przyjaciółmi do kawiarni, nawiązywać kontakty z chłopakami, a nawet chodzić na randki, ale kobieta zabroniła mi nawet wypowiadać słowo „randka” przy jej dziecku.

– Nie ucz jej złych manier! Ona ma dopiero 14 lat! – powiedziała oburzona Laura. 

Kompletnie nie byłam w stanie jej zrozumieć. Przypomniałam sobie, że Laura też kiedyś nie chodziła z nami nawet na potańcówki, a jak ktoś chciał się z nią umówić, to zawsze odmawiała. W ogóle to niesamowite, że w końcu jednak z kimś się umówiła, wyszła za mąż i urodziła dziecko. 

Żal mi patrzeć na to, jak Laura przenosiła swoje lęki na córkę. Teraz dziewczynka nie chce wychodzić na ulicę, bo myśli, że groziło jej jakieś niebezpieczeństwo. Zaproponowałam przyjaciółce, by zapisała córkę na jakieś zajęcia z samoobrony, żeby nie bała się o swoje dziecko, ale ta odpowiedziała mi, że to niekobiece. 

A co ona uważa za kobiece? Bać się rozmawiać z ludźmi czy siedzieć cały dzień w domu?

Oceń artykuł
Newskey24
Moja przyjaciółka boi się wypuścić swoją 14-letnią córkę samą z domu