Moja cierpliwość szybko się wyczerpała. Wolałam być wściekłą, ale spokojnie podróżującą  ciotką, niż dającą łazić sobie po głowie grzeczną Panią z pociągu

Wreszcie zrozumiałam jedną prawdę. Lepiej być złą, niż miłą ciocią, tak  jest wygodniej!

 

Ten chłopiec zachowywał się okropnie. Biegał, stawał na krześle, zabierał jedzenie innym i wrzeszczał.

Kiedy rodzice próbowali go uspokoić, zaczynał krzyczeć, aż było go słychać w całym pociągu. Tata dał mu klapsa w  tyłek, ale to spowodowało jeszcze większy  napad złości i  spotęgowało histerię.

Pasażerowie próbowali grzecznie apelować do matki dziecka, aby je uspokoiła. Ona tylko zacisnęła usta i odwracała głowę. Musieliśmy słuchać tego koncertu, bo matka nie wiedziała, jak okiełznać swoje dziecko? Przecież wystarczyło się tylko zaopiekować dzieckiem. Zająć go czymś. Porysować  z nim, pobawić.  W końcu on krzyczał z nudów. Prawdopodobnie  szanowna mama nie chciała tracić na to czasu.

Nałożyłam słuchawki na uszy  i zaczęłam czytać książkę.

I nagle na moją miejsce z impetem wskoczyło  to dziecko w brudnych butach. Moja cierpliwość się skończyła. Złapałam tego łajdaka za ucho  i zaprowadziłam na jego miejsce.

– Jeśli znów zbliżysz się do mojego miejsca, wylecisz na korytarz! – Powiedziałam groźnie.

Chłopiec przestraszył się. Był przyzwyczajony do pobłażania, a tu jakaś zła ciotka zwróciła  mu uwagę.

Czy myślisz, że moja matka podziękowała mi za nauczenie jej źle wychowanego syna?

Nie, ona skrzywiła się jeszcze bardziej i powiedziała mu, żeby nie zwracał uwagi na wściekłą ciotkę. Chłopak już się do mnie nie zbliżał, męczył  innych pasażerów.

Byli milczący i cierpliwi, ale to już nie są moje problemy. Wolałam być wściekłą, ale spokojnie podróżującą  ciotką, niż dającą łazić sobie po głowie grzeczną Panią z pociągu.

Oceń artykuł
Newskey24
Moja cierpliwość szybko się wyczerpała. Wolałam być wściekłą, ale spokojnie podróżującą  ciotką, niż dającą łazić sobie po głowie grzeczną Panią z pociągu