Kiedy miałam dziesięć lat, rodzice powiedzieli mi, że nie będę długo jedynaczką. Nie czułam się samotna w rodzinie, więc dobrze przyjęłam tę wiadomość. Gdy na świat przyszła Sara, wszyscy zaczęli kręcić się wokół niej i zwracali uwagę głównie na nią.
Nie wszystko było złe. Dzięki niej szybko dorosłam, bo przy niej szybko nauczyłam się, jak prawidłowo opiekować się małym dzieckiem. Zmieniałam jej pieluchy, karmiłam ją i w razie potrzeby myłam. Moi rodzice wychowali Sarę na prostej zasadzie, że jeśli czegoś chciała, to dostawała. Już wtedy zdałam sobie sprawę, że powinnam polegać tylko na sobie
Od tego czasu minęło wiele lat. Mój mąż i ja byliśmy trzydziestce i mieliśmy córkę, która chodziła do przedszkola. Oboje pracowaliśmy dla tej samej międzynarodowej firmy i mieliśmy dwa mieszkania, z których jedno wynajmowaliśmy. Pewnego dnia Sara zadzwoniła do mnie i powiedziała, że ma wieści.
Na początku myślałam, że została zatrudniona przez tę samą firmę, ale podczas wspólnego spotkania, na które mnie zaprosiła, powiedziała mi, że jest w ciąży i że ona oraz jej nowy mąż nie mieli gdzie mieszkać. I wtedy zdałam sobie sprawę z prawdziwego powodu, dla którego zostałam zaproszona. Sara miała nadzieję, że rodzice wywrą na mnie presję, abym oddała nowożeńcom nasze mieszkanie. I tak zrobiłam, ale pod warunkiem, że zaczną oszczędzać na własne mieszkanie i wyprowadzą się za rok.
Minął rok, a ja rzadko zaglądałam do nowożeńców, bo nie chciałam im przeszkadzać. Kiedy ich odwiedziłam, dowiedziałam się o ich kolejnych problemach. Darek, mąż Sary, został zwolniony z pracy, nie mieli wystarczająco dużo pieniędzy, a ona znowu była w ciąży. Moja siostra nie poprosiła, ale kazała mi albo znaleźć i kupić im nowe mieszkanie, albo oddać im to. Byłam zszokowana tą bezczelnością i zadecydowałam, że mieli tydzień, by wyprowadzić się z mojego domu.
Uświadomiłam ich również, że nie powinni już liczyć na moją pomoc. Dlaczego miałabym tak po prostu oddać dom, na które sama zapracowałam? Szkoda, że zostałyśmy tak różnie wychowane przez naszych rodziców. Gdyby traktowali nas równo, wtedy z pewnością byśmy się dogadały i nie traktowałabym mojej siostry jako wroga.







