Surowo zabroniłem rodzicom odwiedzać wnuczkę i kontaktować się z nią, ponieważ nie zapomniałem, co się wydarzyło na naszym weselu.
Znamy się z żoną od 2 lat. Po zaręczynach Wiktoria zaszła w ciążę. Nie powiedzieliśmy o tym rodzicom od razu.
Przy okazji trochę o moich rodzicach. Pochodzę z konserwatywnej rodziny. Moja rodzina jest bardzo religijna. Mój ojciec jest pastorem. Parafianie znają całą moją rodzinę.
Nie mówiłem o ciąży, nie dlatego, że się bałem, ale dlatego, że nie wiedziałem, jak to zrobić. Zaproszenia na ślub rozdaliśmy. Uroczystość zaplanowana była na piąty miesiąc ciąży. Kiedy moi rodzice usłyszeli tę wiadomość, wściekli się i kazali mi odwołać ceremonię. Nie chcieli zhańbić naszej rodziny. Mój brat też odmówił przyjścia na wesele. Uważał, że parafianie nas potępią. Kiedy przyszedłem do wujka z zaproszeniem, podarł je na moich oczach.
W dniu ceremonii stałem ze łzami w oczach. Nikt z moich bliskich nie przyszedł na uroczystość. Zawsze wydawało mi się, że w takim dniu będą ze mną mama, tata, przyjedzie brat i wujek. Niestety cud się nie wydarzył.
Cztery miesiące później urodziła się Alina. Mała, niebieskooka, jasnowłosa dziewczynka. Moja żona i ja byliśmy szczęśliwi. Dosłownie dwa dni po urodzeniu naszej córeczki przywieziono do nas przesyłkę. Były to prezenty dla mojej córki od moich rodziców. Spakowałem wszystko i odesłałem. Następnego dnia do mojego domu przyszedł mój brat.
– Nie bądź na nas zły! Musisz przyjąć prezenty! Są od twoich rodziców. Nawiasem mówiąc, chcą zobaczyć swoją wnuczkę – wyrecytował.
– Czy to nie wnuczka była głównym powodem ich nieobecności na moim ślubie? – syknąłem. – Co pokażę Alinie, gdy dorośnie? Ślub, na którym nie było rodziny ojca?
– Musisz nam wybaczyć. Przynajmniej zaproś rodziców do domu. Pozwól im zobaczyć wnuczkę – prosił.
– Nie jestem im nic winien. – rzuciłem i zamknąłem drzwi.
Brat odszedł. Żona mówi, żebym im wybaczył, ale ja nie mogę.
Porzucili mnie w tak ważnym i najpiękniejszym dniu życia.







