Mój mąż nie dbał o dom. Wszystkie obowiązki były na mojej głowie. Więc go nauczyłam. I nie żałuję.
Jestem mężatką od sześciu lat. Do niedawna mieszkaliśmy w wynajmowanym mieszkaniu, ale niedawno przeprowadziliśmy się do mieszkania mojego dziadka. Mojemu mężowi jest obojętne, czy jest czysto, czy schludnie. On tylko chce mieć święty spokój. Nie wie, jak utrzymać porządek i ciągle rozrzuca rzeczy w domu. Kiedy on odpoczywa, ja sprzątam i gotuję. Mam dwie możliwości, albo zająć się sama domem, albo odpocząć i zapomnieć o bałaganie.
Dwa lata temu poszłam na urlop macierzyński. Na początku było to trudne, ale potem się przyzwyczaiłam. Mój mąż zdecydował, że jeśli zostanę w domu, wszystko zrobię sama. Nie chciał nawet wynieść śmieci. Kiedy wracał z pracy do domu, siadał przed komputerem i grał. Irytowało mnie to potwornie. Któregoś razu poszłam do rodziców, zostawiłam obiad mężowi i poprosiłam, żeby wieczorem ugotował ziemniaki.
Kiedy wróciłam do domu, zobaczyłam, że siedział cały czas przed komputerem i nie ruszył się nawet. Jadł zupę prosto z garnka.
Kiedy leżałam z synkiem w szpitalu. Mój mąż oczywiście nas odwiedził, ale nie przyniósł jedzenia. Nie pytałam go, bo wiedziałam, że nie ma czasu gotować.
Przed wypisem poprosiłam o zrobienie zakupów i ugotowanie czegoś. Kiedy wróciliśmy, prawie zemdlałam. Brud, kurz, rzeczy porozrzucane wszędzie. Mój mąż zaczął przepraszać, powiedział, że nie ma czasu. Nawet nie przygotował dla nas kanapki. Powiedział, że w lodówce są kiełbaski i jogurt. Byłam wściekła.
Po pewnym czasie mój mąż został wysłany w podróż służbową. Przed powrotem zadzwonił i poprosił o przygotowanie klopsików, barszczu i ciasta. Postanowiłam się zemścić. Kiedy wrócił i domagał się obiadu, powiedziałam, że w lodówce są kiełbaski i jogurt. O dziwo zrozumiał.
Przez następne tygodnie oczekiwałam, że to on zrobi zakupy i coś ugotuje. Później zaczęłam prosić go o pomoc w porządkach. Zagroziłam, że jeśli nie będzie mi pomagał, to nie będę prała jego rzeczy i gotowała. I tym razem też zrozumiał. A nawet okazało się, że potrafi zrobić wiele w domu. Cieszę się, że przestałam tolerować jego lenistwo. Gdybym tego nie zrobiła, nasze małżeństwo by nie przetrwało.







