Nie wiem, czy dam mężowi drugą szansę. I nie, nie poszło o inną kobietę. Stwierdziłam, że chcę mieć poważnego i odpowiedzialnego mężczyznę

Celowo odegrałam scenę, jakbym była chora. Zachowanie mojego męża spowodowało, że zrobiło mi się niedobrze. Nie spodziewałam się tego

Zakochałam się do szaleństwa w koledze ze studiów, gdy byłam na trzecim roku. Na początku po prostu mnie nie zauważał, ale powoli zdobyłam jego serce. Spotykaliśmy się przez jakiś czas, a potem pobraliśmy. To był wspaniały, miły facet. Dopiero po ślubie pojawiły się problemy w naszym związku.

Myślałam, że wyszłam za mąż za mężczyznę, ale okazuje się, że mam małe dziecko. Chciałabym, żebyście mnie dobrze zrozumieli. Mąż nigdy po sobie nie sprząta brudnych naczyń, jego rzeczy są porozrzucane po całym mieszkaniu. Nie potrafi nawet samodzielnie wybrać, w co się ubrać. Nie wie, gdzie w domu są widelce i łyżki, a i to nie wszystko.

Jak teraz mieć dzieci z taką osobą? Próbowałam go nauczyć banalnych rzeczy, ale on nie ma ochoty, ani możliwości uczenia się czegokolwiek.

Raz nawet specjalnie odegrałam scenę, jakbym była chora. Bolała mnie głowa i postanowiłam położyć się na kanapie. Kiedy Robert wrócił do domu, czekał na niego  bałagan, brudne naczynia w zlewie i wieczór bez kolacji. Miałam nadzieję, że zlituje się nade mną i postanowi zrobić wszystko sam.

On nawet nie pomyślał, żeby mi pomóc. Zamiast gotować, zamówił jedzenie i położył się obok mnie.

Zdecydowałam się z nim na jakiś czas rozstać i zamieszkać z rodzicami. Niech trochę pocierpi – myślałam sobie. Niech nauczy się żyć beze mnie. Miałam nadzieję, że chociaż wtedy odrobi lekcje i zacznie po sobie sprzątać. Teraz mąż codziennie dzwoni, prosi o powrót, obiecuje poprawę, ale nie chcę, żeby ta tymczasowa separacja była bezsensowna.

Obawiam się, że ​​będzie mu dobrze żyć beze mnie. Jego nie obchodzi, jak jest wokół. On  może mieszkać nawet w śmietniku. A ja nie zamierzam tak żyć. Postanowiłam, że sprawdzę, czy naprawdę się zmienił i wtedy podejmę decyzję, czy wracam. Nie mam zamiaru układać sobie życia z nieodpowiedzialnym dzieckiem. Chcę mieć u swego boku odpowiedzialnego i poważnego mężczyznę. Myślicie, że Robert sprosta moim oczekiwaniom?

Oceń artykuł
Newskey24
Nie wiem, czy dam mężowi drugą szansę. I nie, nie poszło o inną kobietę. Stwierdziłam, że chcę mieć poważnego i odpowiedzialnego mężczyznę