Miesiąc temu moja 25-letnia synowa wyraźnie ze mną flirtowała. Na początku udawałem, że tego nie zauważyłem, ale potem uległem i przez przypadek odwzajemniłem jej zaloty. Sam nie zdawałem sobie z tego sprawy, ale gdy spojrzałem na sytuację z zewnątrz, zrozumiałem, że tak dalej być nie mogło.
Przestałem zwracać uwagę na Nikolę, ignorowałem ją jak tylko mogłem. Kobieta również przestała mnie podrywać, ale dręczyło mnie jedno pytanie, dlaczego to zrobiła? Byłem od niej starszy o 20 lat, była w szczęśliwym związku małżeńskim z moim synem, a wciąż robiła takie rzeczy. Chcąc czy nie chcąc, musiałem porozmawiać o tym z Rafałem.
Byłem bardzo zdziwiony, kiedy mi nie uwierzył, że jego żona ze mną flirtowała. Uważał, że po prostu źle to zinterpretowałem, to samo powiedziała mu Nikola. Owinęła go sobie wokół palca i mogła z nim robić co tylko chciała. Miałem dość tej kobiety w naszym życiu i próbowałem wytłumaczyć Rafałowi, że powinien się jej pozbyć.
Mężczyzna nie potrafił tego zaakceptować i bardzo się pokłóciliśmy, przez co nasz kontakt urwał się. Przez długi czas nie rozmawialiśmy razem, ale po roku usłyszałem pukanie do drzwi. Jak się okazało, był to Rafał ze swoimi rzeczami. Od razu przyznał mi rację, że Nikola nie była do niego i przyłapał ją na zdradzie. Cieszyłem się, że w końcu poszedł po rozum do głowy i ją zostawił.







