Mój mąż poinformował moją mamę, że jestem w ciąży. Myślałam, że będzie się cieszyć naszym szczęściem, a ona odpowiedziała: „Lepiej, żeby to dziecko się nie urodziło”
Mojego przyszłego męża poznałam na imprezie. Nikt nie wierzył, że możemy stworzyć szczęśliwy związek, ponieważ byłam rozwiedziona. Pomimo tych opinii, nasza relacja była udana. On nigdy nie był mężczyzną, który ganiał za spódniczkami. Przede mną miał tylko dwie dziewczyny. Z każdą z nich spotykał się długo, choć nie chciał się z nimi żenić.
Ja po rozwodzie nie chciałam ponownie wychodzić za mąż. Dlatego początkowo mieliśmy jedynie przyjacielskie stosunki. Potem zbliżyliśmy się do siebie i wszystko się zmieniło. Nasze uczucia zamieniły się w miłość. Nie spieszył się z przedstawieniem mnie swojej matce i siostrze. Ja nie naciskałam. Też nie chciałam. Wiedziałam o nich z opowieści męża i nie spieszyło mi się z poznaniem ich osobiście. Znałam historię jego rodziny. Opowiedział mi o tym, że jego ojciec opuścił rodzinę i poszedł do innej. Mój mąż był głównym, jeśli nie jedynym żywicielem rodziny. Poważnie traktował swoją pracę i w wieku 30 lat zajmował wysokie stanowisko. Większość swojej pensji oddawał matce i nie obchodziło go, na co ona wydaje pieniądze.
Kiedy stało się dla nas jasne, że się kochamy, postanowiliśmy zamieszkać razem. Miałam własne mieszkanie i nie było potrzeby wynajmowania. Zamieszkał ze mną i zaczęliśmy przygotowywać się do ślubu.
Wtedy zaczęły się kłopoty. Matka i siostra na zmianę do niego dzwoniły i przekonywały, aby nie zachowywał się tak lekkomyślnie. nie wiedziałam dlaczego, ale rozumiałam, że nie akceptują naszego związku. Szczególnie decyzji o małżeństwie.
Przede wszystkim upierały się, że jestem „rozpieszczona”. Twierdziły, że mój były mąż mnie zostawił, bo go zdradzałam. To nie była prawda. Mój pierwszy mąż pił. To ja podjęłam decyzję i odeszłam od niego.
Gdy zaczęliśmy razem mieszkać z moim obecnym partnerem, oczywistym było, że mąż zaczął dawać matce i siostrze mniejszą kwotę niż wcześniej. W końcu miał do utrzymania dwa domy. Kobietom nie było to na rękę. Potrzebowały jego wsparcia finansowego. Były do tego przyzwyczajone.
Wymyśliły więc historię, że jestem z nim tylko dla pieniędzy. Starały się ze wszystkich sił go przekonać, że nie powinien się ze mną żenić.
Jesteśmy małżeństwem już dwa lata, a jego mama i siostra nadal nie chcą ze mną rozmawiać.
Teraz jestem w ciąży i spodziewamy się pierwszego dziecka. Mój mąż przekazał mamie dobrą wiadomość. Myślałam, że się ucieszy i zmieni swoje podejście do mnie. Ona jednak, zamiast pogratulować, wpadła w złość i stwierdziła, że nie chce słyszeć o żadnym wnuku.
Nie chcę psuć relacji w rodzinie męża, ale one muszą zrozumieć, że ma teraz nową rodzinę. Czasy, gdy były na jego utrzymaniu już się skończyły.
Od tej pory muszą zadbać same o siebie.







