Zawsze pomagałem mojej mamie. Kupowałem jej jedzenie, lekarstwa, wszystko, czego potrzebowała. Pewnego dnia to, moja żona zrobiła coś, czego nie jestem w stanie jej wybaczyć.
Urodziłem się i wychowałem na wsi. Po szkole poszedłem na uniwersytet i wyjechałem do miasta. Lata studenckie minęły szybko i po ukończeniu studiów zostałem już w stolicy. Dostałem pracę w prywatnej firmie. Pensja nie była specjalnie wysoka, ale wystarczało mi na życie. Pomagałem jeszcze mamie. Kupowałem jej leki, artykuły spożywcze i płaciłem rachunki. Moja matka była całe życie pielęgniarką. Nie jest tajemnicą, że emerytura w tym zawodzie nie jest wysoka.
Moja mama otrzymywała niewielkie pieniądze, które wystarczały jedynie na podstawowe potrzeby. Czułem się zobowiązany, aby jej pomóc. Tak było przez lata.
Później poznałem dziewczynę, bardzo mi się spodobała. Szybko się jej oświadczyłem. Na wesele zaprosiliśmy tylko najbliższe osoby.
Moja żona z pierwszego małżeństwa miała pięcioletniego syna. Zaakceptowałem go jak swojego. Moja żona pracowała jako prawnik. Zarabiała bardzo dobrze, prawie dwa razy tyle, co ja.
Tyle tylko, że ona nie chciała wydawać swojej pensji. Twierdziła, że to mężczyzna powinien dbać o swoją rodzinę. Ponieważ nie zarabiam dużo, często pod koniec miesiąca nie miałem już pieniędzy. Ona swoje wydawała tylko na siebie.
Często się o to kłóciliśmy.
Zimą koszty utrzymania mieszkanie są znacznie wyższe. Nie zostawało mi nic w portfelu. Było mi bardzo źle z tym, że nie mogłem już pomagać mamie.
W dodatku kiedy ostatni raz odwiedziłem ją, zobaczyłem, że lodówka jest pusta. Byłem w szoku. Ma dorosłego syna, czyli mnie i nie ma co jeść. Dowiedziałem się też, że ostatnio nie bierze leków, bo nie ma za co ich kupić. Oczy zaszły mi łzami. Czułem się podle.
Postanowiłem co miesiąc dawać mojej matce tysiąc zł. Wiedziałem, że mojej żonie się to nie spodoba, ale nie obchodziło mnie, co pomyśli. Mama była dla mnie bardzo ważna i kochałem ją całym sercem
Gdy moja żona dowiedziała się o tym, wywołała awanturę, powiedziała, że jej nie kocham! Zarzuciła mi, że myślę tylko o matce. Straszyła mnie rozwodem. Nie wiedziałem, że moja żona potrafił być tak nieczuła i bezduszna.
Powiem szczerze, że jestem bardzo zawiedziony i coraz częściej żałuję, że związałem z nią swoje życie. Matka wychowywała mnie samotnie. Uważam, że teraz muszę odwdzięczyć się za wszystko, co dla mnie zrobiła. Jeśli moja żona nie będzie potrafiła tego zaakceptować to trudno. Matkę ma się tylko jedną.







