“ Ta Larwa krzyczy całą noc! „. Ostatnią kroplą goryczy były słowa obrażające moją córkę

Wróciłam ze szpitala do domu, a mój mąż nie był sam. Kuzyn małżonka postanowił zatrzymać się u nas, ponieważ zamierzał iść na uniwersytet. Nie zamierzałam wpadać w furię, nabór na studia nie trwa długo, trochę wytrzymam. Szkoda, że mój mąż nie skonsultował tego ze mną, ale dobrze.

Rano próbowałam pospać po bezsennej nocy. 18 – letni facet bez pukania wpada do mojego pokoju i zaczyna krzyczeć:

– Chcę jeść!

Nie rozumiem, co się dzieje. Szeptem odpowiadam:

– Kaszę podgrzej sobie lub ugotuj pierogi, są w zamrażarce.

– Nie umiem, mama powiedziała, że się mną zajmiesz.

Tak bardzo chciałam spać, że nie mogłam otworzyć oczu. Córka budziła się prawie co godzinę, a dopiero rano zasnęła.

– Norbert, jesteś już dużym facetem. Wyjmij patelnię, weź łyżkę, nabierz kaszę i wsuń do kuchenki mikrofalowej. Pięć minut i śniadanie jest gotowe.

Odszedł, więc znów zapadłam w sen. Pół godziny później Norbert znów przyszedł do mojego pokoju.

– Kawy chcę – powiedział rozkazująco.

– Nie wchodź do mojego pokoju bez pukania. Otwórz Google i przeczytaj instrukcje.

– Mama mówiła…

– Nie obchodzi mnie, co mówiła. Jesteś dorosły, nie pisałam się na nianię, mam się kim opiekować.

Śpię z córką nago, wygodniej jest mi karmić. We śnie mogę zrzucić koc, a on chodzi po pokoju jakby był u siebie. Nie chcę, żeby obcy facet wchodził do mojej sypialni.

Przez te rozmowy obudziła się córeczka. Zmieniłam jej pieluchę i postanowiłam nakarmić. Znowu przyszedł!

– Gdzie jest moja ładowarka, nie widziałaś? Może dasz Micro USB?

Dziecko ssie pierś, a ten stoi i pali. Oszalałam, wyrzuciłam go, postawiłam krzesło, żeby nie mógł już wejść do pokoju. Moja córka zjadła i znów zasnęła. Postanowiłam się z nią położyć. Ledwo pogrążyłam się w śnie – dzwoni ciotka męża:

– Serdeczna gospodyni! Zostawiła chłopca bez śniadania i kawy! Umiesz przywozić mięso ze wsi, ale nie nauczyłaś się gościć ludzi?

– Małgorzato, i Tobie “Dzień dobry”. Jeszcze śpię. Mam małe dziecko karmione piersią. Ale 18 – letni Norbert może sam podgrzać gotowe jedzenie i przygotować kawę rozpuszczalną, wlewając wrzącą wodę do kubka. Wczoraj zjadł Twoje mięso, nie martw się, nikt nawet go nie spróbował. Wszystkiego dobrego!

Córka dobrze spała w ciągu dnia, budziła się tylko w porze jedzenia i do przewijania. Ponieważ miałam cesarskie cięcie, poruszanie się po mieszkaniu było trudne. Próbowałam dostać się do kuchni na obiad i byłam oszołomiona. Spalona owsianka leżała w całym pomieszczeniu, rozmrożone pierogi i okruchy walały się po stole, a zlew był wypełniony brudnymi talerzami. Norbert stał w środku tego bałaganu i dzwonił do kogoś:

– Do zobaczenia. U mnie można przenocować. Domownicy nie będą wyzywać, nie martw się. Tylko zatyczek do uszu nie zapomnij, larwa krzyczy całą noc.

Poczułam się tak urażona, że odebrało mi słowa. On sam przyszedł do mojego domu, robi z niego chlew, uniemożliwia mi odpoczynek i obraża nowonarodzoną córkę. Podeszłam do niego i powiedziałam:

– Dzień dobry, Norbercie !

–  Oddzwonię! Co? – odburknął mój gość, dziwiąc się, że już się obudziłam.

– Ciekawa rozmowa. Nie powinno być gości w naszym domu, wystarczysz mi już Ty. Zadzwoń do mamy i poproś swoją larwę, aby wynajęła Ci mieszkanie. Nie będziesz już tu mieszkać. Posprzątaj po sobie, nie będę tego po Tobie robić.

– Ja tak pieszczotliwie nazywam dzieci, no co Ty?!

– Ja też korzystam z Internetu i wiem kogo tak się nazywa. Zadzwoń do mamy, nie żartuję!

Wieczorem mąż wrócił do domu i natychmiast wywołał skandal. To ja jestem tą złą, wyrzucając małego chłopca!

– Ciocia przyjedzie do nas, chce z Tobą porozmawiać – zagroził mi małżonek.

– Posłuchaj, kochanie. Nie chcę być pokojówką dla 18 – letniej niemoty, która nie może wlać gotowej owsianki do talerza. Mamy dziecko do opieki. Obraził dziś naszą córkę, nazywając ją ” larwą „. Zaproszonym gościom radził zabrać ze sobą zatyczki do uszu. Podoba ci się to? To dopiero początek, jeszcze się nie rozkręcił. Musi się wyprowadzić, bo w tym domu nie będzie dobrej atmosfery – próbowałam przekazać ukochanemu prawdę.

Norberta oddaliśmy jego mamie prosto do rąk. Nie chcę pamiętać wszystkich obelg, które posypały się pod naszym adresem, ale było ich wiele. Cała wina spoczęła na mnie: dziecko było głodne, pozostawione bez uwagi i nie głaskane po główce. Zamykając drzwi przed jej twarzą, poczułam taką błogość i szczęście!

Zastanawiam się, czym się kierowała, kiedy przysłała nam swoją latorośl, wiedząc, że właśnie wróciłam ze szpitala? Trudno będzie Norbertowi żyć na tym świecie.

Zapraszamy do obejrzenia filmu

Oceń artykuł
Newskey24
“ Ta Larwa krzyczy całą noc! „. Ostatnią kroplą goryczy były słowa obrażające moją córkę