Przez ponad 4 lata Ola i Michał wynajmowali mieszkanie, przez długi czas oszczędzali na swoje, odmawiając sobie wielu przyjemności. Pieniędzy na przestronny, nowy apartament nie wystarczyło i kupili małe (najważniejsze, że własne) jednopokojowe mieszkanie na obrzeżach miasta.
Całkiem przypadkowo pojawiła się dobra opcja, na którą było ich stać, a młodzi ludzie skorzystali z okazji, aby mieszkać w swoim kącie.
Jednak wyznaczyli sobie cel – dokonać jakościowego remontu i zaoszczędzić trochę pieniędzy. A nieco później sprzedać to mieszkanie za dużą sumę, wziąć kredyt w banku i kupić wymarzony dom, z dużymi oknami, podgrzewaną podłogą, przestronnymi pokojami i tarasem.
Podczas narady rodzinnej postanowiono zapisać mieszkanie na teściową.
Wszystko szło zgodnie z planem, dopóki Ola nie pokłóciła się z matką męża. Eugenia okazała się bardzo mściwą i bezczelną osobą. Podczas zwykłej rozmowy pozwalała sobie na wiele, a co dopiero podczas skandalu.
Po tym, jak synowa zabroniła teściowej pojawiania się w ich domu i powiedziała jej wszystko, co o niej myśli, Eugenia obmyśliła przebiegły plan.
Rozpoczęła remont w swoim mieszkaniu, zatrudnia robotników, którzy pracowali długo, ale co najważniejsze niedrogo. Tymczasem ona sama “urabiała” swojego syna, płacząc w słuchawkę, że nie może znieść wszędobylskich budowniczych i oddychania kurzem, farbą i tym podobnymi odorami.
Jak miał postąpić syn w takiej sytuacji? Oczywiście, ze względu na przyzwoitość, zaproponował zamieszkanie matce przez jakiś czas z nim i żoną. Tego właśnie potrzebowała Eugenia…
Tego samego wieczoru ze swoimi rzeczami teściowa wprowadziła się do i tak już ciasnego mieszkania. Nie trzeba chyba mówić co sądziła o tym Ola…
Minął tydzień (to dużo czasu), a matka Michała oświadczyła, że jej remont nie został zakończony, pracownicy zniknęli, a ponadto pojawiły się problemy z instalacją gazową, która przecieka.
Pozostała na czas nieokreślony z młodymi. Ola nie wytrzymała i wybuchła. Skoro Michał nie potrafi sobie poradzić, wzięła sytuację w swoje ręce, ale miało to przykre konsekwencje.
Eugenia pokazała dokumenty na mieszkanie znienawidzonej synowej i wskazała drzwi: „Coś nie pasuje, kochanie? Nikt cię tutaj nie trzyma” – powiedziała teściowa.
Doszło do rodzinnej awantury i Ola nie mogła już przebywać pod tym samym dachem co znienawidzona krewna. Michał również nie był w stanie wpłynąć na matkę i był zmuszony udać się z żoną do wynajętego mieszkania.
Eugenia powiedziała synowi — „Możesz tu mieszkać z kimkolwiek, ale nie z nią”.
Żyją więc teraz w milczeniu i nie komunikują ze sobą…







