Pewnego dnia niespodziewanie do domu Sławki przyjechała ciotka z Niemiec. Najpierw był telefon.
– Jadę pociągiem, mam tylko tyle pieniędzy, żeby kupić bilet w jedną stronę.
Myśli o pieniądzach na podróż powrotną dla ciotki z Niemiec nie były zbyt pozytywne, biorąc pod uwagę niedawny zakup samochodu, koszty leczenia udaru taty i rozpoczętą przebudowę domu.
W drodze z dworca poprosiła mnie, żebym zatrzymała się przy pchlim targu, nazywanym Bazarem przy Kole. Nie mogła do nas przyjść z pustymi rękami. Sławka zaparkowała samochód i przygotowała się do czekania.
Ciotka miała jednak inną wizję sytuacji. Nie miała pieniędzy nie tylko na podróż powrotną, ale także na prezenty.
Musiałam chodzić z nią po korytarzach sklepowych i płacić za jej pomysły. A na dodatek słuchałam wszystkiego, co ciotka myślała o sprzedawcach.
– Czy są jakieś z guzikami z masy perłowej? Nie? Proszę poszukać.
Zmusiła sprzedawczynię do szukania swoich perłowych guzików. A kiedy sprzedawczyni była na skraju załamania nerwowego, ona uśmiechała się i szła dalej.
– Ciociu, po co ci męskie rzeczy? Czy te prezenty nie miały być tylko dla kobiet?
Okazało się, że ciotka postanowiła za pieniądze Sławy kupić męskie rzeczy i sprzedać je, żeby nadrobić budżet za podróż w jedną stronę.
Po przybyciu do domu od razu zostały nakreślone zasady postępowania. Po dziesiątej wszyscy powinni spać, bo ciotka miała zwyczaj kłaść się o tej porze i miała bardzo wrażliwy sen.
Przy śniadaniu wyrażono dezaprobatę z powodu trzykrotnego spuszczania wody w toalecie w ciągu nocy.
W niedzielę wyrażono chęć pójścia na grzybobranie. W to samo miejsce, gdzie zbierali grzyby podczas jej ostatniej wizyty. Dziesięć lat temu. Nieśmiałe sugestie Sławki co do bardziej grzybowych miejsc zostały szybko odrzucone.
Siedem godzin podróży zaowocowało małym wiaderkiem grzybów i dwudziestoma litrami pustego zbiornika gazu. Oczywiście winą za to obarczono siostrzenicę. Nie kwestionowała tego faktu.
To Sławka zadzwoniła do mnie i opowiedziała mi wszystko przez telefon. Siostrzenica była przekonana o miłości cioci. Jednak i ona zrozumiała, że korzystniejsza jest na odległość.








