„Nie podoba się? To damy komuś innemu!” Bogaci krewni opuścili wesele i zabrali ze sobą prezent

Wiesz, każdy z nas ma jakieś dalsze rodziny. Jak jest ich dużo, to czasami trafiają się wśród nich naprawdę zamożni krewni tacy, których reszta trochę omija, czasem nawet z lekką zazdrością patrzy na ich pieniądze. Ale wiesz, jak to w Polsce bywa na większe okazje, jak święta czy wesela, zawsze takich zapraszają, bo liczą na solidny prezent. No i ja mam podobnie są tacy u mnie w rodzinie.

Przypomniała mi się historia z pewnego wesela sprzed pięciu lat, na które zostałam zaproszona. To było wesele wnuka mojej ciotecznej siostry, więc już naprawdę odległa rodzina. Zaprosili wtedy te właśnie bogatsze ciotki i wujków z rodziny panny młodej oczywiście, wszyscy mieli nadzieję na jakiś wypasiony prezent. No i przyszła ta chwila, gdy cała sala pełna gości, młodzi uśmiechnięci, wszyscy zadowoleni aż tu nagle, właśnie chwilę przed wręczaniem prezentów, wchodzą te zamożniejsze gwiazdy. Elegancki małżeństwo, spóźnieni jak zwykle.

Siedzę sobie, a obok mnie taki szept: O, ciekawe co teraz będzie. Zaraz się przekonasz, że mama pana młodego będzie zawiedziona, a sami młodzi jeszcze bardziej.

Zdziwiłam się wtedy: Ale o co chodzi? Przecież to tylko prezent, liczy się gest, nie?

No ale przyszła ich kolej. Państwo bogaci wręczają kopertę wodzirejowi, a sala na moment jakby zamarła. Wszyscy patrzą: co jest w środku? Klucze do mieszkania, może samochód, albo voucher na wycieczkę zagraniczną czy jakaś kosmiczna suma w złotówkach? Wodzirej otwiera kopertę, patrzy, i mówi po cichu co jest w środku. Mama pana młodego od razu bierze kopertę, przelicza szybko pieniądze i patrzy na najbogatszych z takim niedowierzaniem w oczach.

No i mówi na głos: I to wszystko? Przyszliście na wesele, jeździcie limuzyną z szoferem, a wręczacie taki prezent jakbyście byli bez grosza.

A ci bogaci tylko zabierają kopertę z powrotem i spokojnie mówią:

Nie podoba się prezent, to dajcie go komuś innemu. I jak gdyby nigdy nic wychodzą z sali.

Musiałabyś to zobaczyć! Cała sala parsknęła śmiechem, ja zresztą też.

Później okazało się, że do tych bogatych ciotek i wujków wszyscy dzwonią i zapraszają tylko z nadzieją na drogi prezent. Wiesz, ile tam było w tej kopercie? Tak naprawdę tyle, że spokojnie starczyłoby na tygodniowy wyjazd na Mazury w naprawdę dobrym hotelu! Według mnie super prezent przecież to bardzo daleka rodzina. Ale dla mamy pana młodego to był podobno prezent dla ubogich… No taka już specyfika naszych rodzinnych imprez.

Oceń artykuł
Newskey24
„Nie podoba się? To damy komuś innemu!” Bogaci krewni opuścili wesele i zabrali ze sobą prezent