Kiedy się pobraliśmy, mój mąż przywiózł mnie do domu swojej matki. Mieszkamy w małym miasteczku. Na obrzeżach miasta jest kilka ulic w sektorze prywatnym, gdzie znajduje się mały dom mojej teściowej. Moja szwagierka, jej córka, również mieszka w naszym mieście, ale ona i jej mąż kupili mieszkanie dawno temu, więc mają własne miejsce.
Pochodzę z małej wioski, moja matka i ojciec rozwiedli się dawno temu, a teraz mój żonaty starszy brat i jego rodzina oraz moja młodsza siostra mieszkają z moją matką w wiosce. Nie mam własnego mieszkania, a mój mąż nie ma własnej przestrzeni życiowej, więc zaczęliśmy mieszkać z matką mojego męża, która, nawiasem mówiąc, sama to wszystko zasugerowała.
Moja szwagierka Justyna ma dziecko. Zarówno ona, jak i jej mąż pracują i rzadko odwiedzają matkę, pomimo mieszkania w pobliżu. Mają dużo do zrobienia, więc jest to zrozumiałe. I to jest dla nas dobre, nie przeszkadzają nam, a my nie przeszkadzamy im. Ogólnie żyło nam się całkiem dobrze, oboje pracowaliśmy i zarabialiśmy na życie.
Mama Pawła traktowała mnie bardzo dobrze, a ja myślałam, że mam szczęście do teściowej. Ale później dowiedzieliśmy się, że spodziewam się dziecka. 6 miesięcy później mój mąż został zwolniony z pracy. Mój mąż bez wahania powiedział mi, że wyjeżdża do pracy za granicę, do Niemiec, gdzie pracuje w budownictwie i całkiem nieźle zarabia. Byłam tak szczęśliwa, że nawet nie potrafię tego wyrazić słowami. Myślałam, że Paweł będzie dobrze zarabiał, będziemy mogli kupić mieszkanie i mieć własne lokum.
Mąż wyjechał, a my oboje budowaliśmy marzenia, bo każda młoda rodzina chce mieć dobrą przyszłość. Oboje byliśmy szczęśliwi, bo dziecko i dobre zarobki to duża szansa na zbudowanie dobrej przyszłości dla rodziny. Zaczął on przysyłać mi pieniądze. Starczało mi na życie, zaczęłam dawać teściowej pieniądze na media, kupowałam dla nas artykuły spożywcze, a Paweł powiedział, że resztę pieniędzy, większą część, odłoży na późniejszy zakup domu.
Z jego matką żyłam w zgodzie, nigdy się na mnie nie obraziła, wręcz przeciwnie, wspierała mnie, dużo rozmawialiśmy.
Mężczyzna wrócił do domu, kiedy zostałam matką. Był bardzo szczęśliwy, że mamy córkę, chociaż powiedział, że bardzo chciałby mieć syna. Udawałam, że nic nie słyszę, ale nie podobały mi się te słowa. Ogólnie byliśmy z mężem zadowoleni z naszego rodzinnego szczęścia. Pamiętam, że Paweł dał mojej mamie i mnie po 500 euro, a resztę kazał mi wpłacić na kartę i poszedł do banku. Potem nie wrócił do domu, mówiąc, że będzie ciężko pracował, aby jak najszybciej kupić dom. Według moich obliczeń, bo wiedziałam mniej więcej, ile zarabia, wystarczyłoby nam na małe dwupokojowe mieszkanie na obrzeżach miasta. Nasze miasto jest małe, więc ceny nie są bardzo drogie.
Paweł powtarzał, że za mną tęskni.
Również tęskniłam za mężem, minęły dwa lata odkąd był w domu po raz ostatni, ale nie spieszy mu się z powrotem do Polski. Zaczął wysyłać mi jeszcze mniej pieniędzy, tylko 300 euro miesięcznie. Mówił, że to powinno mi wystarczyć i wolałby zaoszczędzić więcej, aby wcześniej kupić dom.
Prosiłam go, żeby wrócił do domu, bo nie jest w stanie zarobić wszystkich pieniędzy. Jestem gotowa na małe mieszkanie, o ile rodzina będzie razem. Nasza córka ma 2 lata i nigdy nie widziała swojego ojca osobiście, tylko na zdjęciach i filmach, ale Paweł zawsze ma na to wymówkę – wymyśla takie czy inne rzeczy, mówi, że wzięli duży projekt i muszą go skończyć, aby mogli otrzymać zapłatę, albo inne fikcyjne historie.
W ogóle zaczęłam myśleć, że mój mąż ma inną kobietę. Zaczęłam rozmawiać o tym z teściową, ale upierała się, że nic nie wie, sama muszę sobie poradzić z Pawłem i że nie będzie się wtrącać w naszą rodzinę.
To oczywiste, że będzie milczeć, nawet jeśli coś wie, ponieważ jest jego matką, a on jest jej dzieckiem. Jak mogłaby zawieść własnego syna?
Przyjaciele radzą mi, żebym pojechała do domu męża i sama przywiozła go do domu. Ale dokąd pójdę z małym, dwuletnim dzieckiem? Co mi to wszystko da? Co ja z nią zrobię w obcym kraju?
A jeśli ma inną kobietę, będzie chciał się rozwieść. Gdzie wtedy będę mieszkać? Moja teściowa na pewno nie będzie chciała mnie zatrzymać w swoim mieszkaniu.
Co powinnam zrobić? Co jest właściwym rozwiązaniem? Jestem całkowicie zdezorientowana.







