Nigdy nie wyobrażałam sobie, że coś takiego może mi się przytrafić. Miesiąc temu wyszłam za mąż i wprowadziłam się do mieszkania mężczyzny, które dzielił z matką. Kilka dni temu wróciłam do mamy, a wczoraj złożyłam pozew o rozwód.
Grzegorz i ja poznaliśmy się sześć miesięcy temu, pomiędzy nami coś zaiskrzyło i zaczęliśmy się spotykać. Jest miły, opiekuńczy i przystojny. Cóż, nie zbiera dla mnie gwiazdek z nieba, jego pensja to tylko 3 tysiące złotych, ale miłość nie wybiera.
Moja mama powiedziała mi, żebym wyszła za mężczyznę jak najszybciej, bo ona nie młodnieje i naprawdę chce się jeszcze doczekać wnuków. Chciała być pewna, że jej córka ma silną rodzinę i będzie kto miał się nią zająć na starość.
Kiedy się spotykaliśmy, wszystko było w porządku. Postanowiliśmy nie odkładać tego na później, złożyliśmy potrzebne dokumenty do urzędu i miesiąc temu zostaliśmy mężem i żoną. Wprowadziłam się do Grzegorza i jego mamy, ale to było jego mieszkanie. Moja teściowa po prostu mieszkała ze swoim synem i zajmowała się domem, kiedy mężczyzna pracował.
I już pierwszej nocy życia małżeńskiego w mieszkaniu Grzegorza zobaczyłam to, co nieco mnie zszokowało. Kiedy zapytałam go, dlaczego nie zrobił tego u mnie lub kiedy mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu przez dwa miesiące przed ślubem, mężczyzna powiedział, że robi to tylko u siebie. I co ja mam teraz zrobić?
Pierwszej nocy Grzegorz wziął prysznic i wyszedł bez ręcznika. Stanął na środku pokoju, nawet bez ręcznika, i zrobił kałużę wody na panelach, stanął tam, otrząsnął się i poszedł spać. Wtedy moja teściowa wychodziła, brała mopa i wycierała podłogę tą wodą. I tak co wieczór. Zaczęłam się zastanawiać – jaki normalny człowiek zachowuje się w ten sposób?
Grzegorz, kiedy poprosiłam go, żeby tego nie robił, kompletnie to zignorował. Uznał, że jest w swoim domu i nie zmieni tego nawyku, a teściowa go wspierała, myła podłogę po wszystkim albo kazała mi to robić. I tak wytrzymałam trochę mniej niż miesiąc. Kilka dni temu spakowałam swoje rzeczy i wróciłam do mamy, a wczoraj złożyłam pozew o rozwód.
Mam dość tego małżeństwa, wolałam już żyć na swoim. Wynajmuję mieszkanie, zgłosiłam się na kursy robienia paznokci hybrydowych, chcąc się w dalszym ciągu rozwijać i jak najszybciej zapomnieć o tej przygodzie, którą nazywam małżeństwem.
Chociaż moja mama mówi, że jeśli Grzegorz jest dobrym człowiekiem i go kocham, to mogę go zaakceptować – bez względu na to, jak dziwaczne jest jego zachowanie. Tak, z mamą, mopem i kałużą na środku mieszkania każdej nocy. Nie chciałam przeżywać tego ponownie.







