Mój syn z małżonką i dwójką dzieci przeprowadzili się do Łodzi kilka tygodni temu. Od tego czasu nie przyjeżdżali zbyt często do nas, do Częstochowy, ze względu na sporą ilość pracy. W końcu postanowili, że odwiedzą nas w Święto Trzech Króli.
By być w zgodzie ze sobą, udałam się do kościoła, by się pomodlić – tak jak w każde ważne święto. Moja synowa Katarzyna powiedziała, że nie przepadała za chodzeniem na msze i wolała modlić się w domu. Byłam bardzo zdenerwowana, bo myślałam, że spędzimy ten magiczny czas wszyscy razem. Zachowywała się tak, jak bezbożnica, czego nie mogłam zaakceptować. Kiedy wróciłam do domu po kościele, nie mogłam uwierzyć własnym oczom.
Dzień wcześniej przygotowałam jedzenie na dziś, żebyśmy nie musieli nic robić w święta. Dzień święty powinno się święcić, ale moja synowa tego nie rozumiała – pralka działała, kobieta sprzątała swój pokój szmatą i mopem, a dzieci bawiły się na zewnątrz. Byłam tak oburzona, że zatrzymałam pranie i wyłączyłam pralkę.
– Co ty wyprawiasz? Dzisiaj jest święto! Porządki dokończysz robić jutro! – zabrałam Katarzynie wiadro i mopa i wytłumaczyłam w normalnym języku, że w taki dzień nie można tego robić.
Czy to nie jest jasne? Nie tylko nie chodziła do kościoła, ale też robiła to, co jej się żywnie podobało! W taki dzień powinno się modlić do Boga, a nie chwytać za szmatę. Myślałam, że zrozumie, ale kobieta siedziała w kącie i płakała przez długi czas. Wieczorem zauważyłam, że jej walizki były już spakowane i poinformowała swojego męża, że następnego dnia rano wraca z dziećmi do domu. Syn wyglądał na zdezorientowanego, ale rozumiał decyzję swojej żony i obiecał, że ze mną porozmawia o moim zachowaniu.
Ale o czym mieliśmy rozmawiać? O tym, że wziął sobie za żonę bezbożnicę? Nie tego się po nim spodziewałam. Synowa w dodatku obiecała mi, że pomoże mi w pracach przy ogródku – zmieniła zdanie z powodu głupiego obiadu! Jak ona mogła tak postąpić?
Jak mogła mieć normalne życie z takimi wartościami, a raczej z ich brakiem? Co ja mam teraz zrobić? Nic synowej nie zrobiłam, wytłumaczyłam tylko, że te wszystkie sprawy należy przełożyć na jutro.
Mam nadzieję, że mój syn znajdzie lepszą kobietę.







