Iga bała się powiedzieć matce, że urodziła dziecko. Wolała je porzucić, niż stracić wygodne życie

Iga w wieku dwudziestu dwóch lat była całkiem szczęśliwa. Jej matka Iwona przeprowadziła się do Anglii, zostawiając córce warszawskie mieszkanie i regularnie wysyłała jej pieniądze. Nie miała na co narzekać.

Jedną rzeczą, która denerwowała dziewczynę, była konieczność przestrzegania kanonów moralnych matki – Nie wracaj późno, nie grzesz przed ślubem, bo zostaniesz samotną matką, jak ja i skończ wreszcie studia – upominała. Ale Iga zignorowała ostrzeżenia matki i poznała Konrada, a nawet wpuściła go do swojego łóżka.

Kiedy jakiś czas później zdała sobie sprawę, że jest w ciąży, było już za późno na aborcję. Konrad, kiedy dowiedział się, że zostanie ojcem, zniknął bez śladu. Mateusz urodził się zdrowy, w terminie wyznaczonym przez naturę. Przez kilka miesięcy Igę dręczyły wątpliwości. Znając zasady matki, nie odważyła się powiedzieć jej o wnuku.

Nagle jej matka oznajmiła, że zamierza odwiedzić córkę. Kobieta miała przyjechać lada dzień. Iga, po dwóch dniach płaczu, postanowiła wyrzucić dziecko do okna życia, przywiązując do jego rączki przywieszkę z imieniem i datą urodzenia. Łatwiej było jej porzucić dziecko, niż stracić dobre życie pod opieką matki. Matka ostrzegała córkę od pierwszych dni jej wyjazdu, że pozbawi ją wszystkiego, jeśli zrobi coś złego.

Kobieta tak naprawdę nie chciała wracać do Polski, jednak niepokojące wiadomości od przyjaciół zmusiły ją do przyjazdu. Matka i córka szczęśliwie się spotkały i życie wróciło do normy. Kilka miesięcy później Igę czekała niespodzianka. Szczęśliwa Iwona wróciła do domu i zaskoczyła córkę nietypową wiadomością.

– Igusiu, adoptowałam dziecko. Poznaj go, ma na imię Antoni – powiedziała z uśmiechem, pokazując swojej córce dziecko.

Córka, ledwo patrząc na dziecko, usprawiedliwiła się złym samopoczuciem i poszła do swojego pokoju. Iwona również udała się do swojego pokoju i wręczyła chłopcu grzechotkę. Kiedy była sama, wyjęła swój telefon i wybrała odpowiednie połączenie.

– Kochana, bardzo ci dziękuję! Bez ciebie nawet bym nie wiedziała, że mam wnuka… Już go zabrałam. Och, ile nerwów i pieniędzy kosztowało mnie znalezienie go… Ona nie jest samotną matką. Ma mnie. Razem wychowamy chłopca… Fajnie, jestem teraz dwa w jednym: matką i babcią – cieszyła się kobieta.

Oceń artykuł
Newskey24
Iga bała się powiedzieć matce, że urodziła dziecko. Wolała je porzucić, niż stracić wygodne życie