Moja synowa marzy o przejęciu mojego mieszkania. Czy powinnam jej ustąpić?

Po ślubie mój syn zaczął mnie prosić, abym przeniosła się do mieszkania Kasi, a on razem z żoną zamieszka w moim domu. Natomiast ja nie chciałam spędzić swoich ostatnich lat życia w cudzym domu. Odmówiłam, lecz zaproponowałam, że mam wolny pokój i mogą zamieszkać razem ze mną. Od pierwszych dni moja synowa Kasia zaczęła mi rozkazywać, a teściowa mojego syna niedawno powiedziała: Dlaczego nie ustępujesz młodym?

Mam jedynego syna, mój mąż zmarł pięć lat temu. Wiktor był od trzech lat przykuty do łóżka, bardzo cierpiałam opiekując się nim. Teraz chciałam żyć na własnych zasadach. Miałam tylko mnóstwo problemów z synem Wojtkiem, chociaż on ma już 37 lat.

Mój mąż i ja kochaliśmy naszego Wojtusia, chcieliśmy dać mu wszystko, co najlepsze. Dobrze sobie radził w szkole, ale po ukończeniu nauki bardziej interesowały go imprezy i przyjaciele niż studia. Z wielkim trudem namówiłem go w ogóle na studia.

Chciał od razu pójść do pracy jak jego koledzy i zarabiać na swoje przyjemności.

Mieszkam w mieszkaniu, które kupiliśmy razem z mężem. Tutaj dorastał też nasz Wojtek.

Wszystkie moje przyjaciółki już dawno wydały za mąż swoje dzieci, a mój syn nadal się ociągał. Mieszkał ze mną, ale miałam nadzieję, że znajdę dla niego dobrą partię, a on wreszcie opuści mój dom.

Miał dziewczyny, nawet czasami przyprowadzał je, żeby mnie poznały, ale żadna nie była dla niego odpowiednia.

Kiedy zobaczyłam jego dziewczynę Katarzynę, z którą spotykał się od około pół roku, szczerze miałam nadzieję, że ta dziewczyna nie zostanie z nim na długo. Ale Kasia przywiązała się do niego, a raczej do mojego dwupokojowego mieszkania obiema nogami i rękami.

Mimo że bardzo nie chciałam, ostatecznie się pobrali. Zorganizowaliśmy małą imprezę dla czterdziestu osób, bo ani teściowie, ani ja nie mieliśmy pieniędzy na coś większego.

Kasia, moja synowa pochodzi z dużej rodziny i jest najstarsza spośród rodzeństwa. Mieszkała u babci kiedy studiowała, chociaż tak naprawdę trudno nazwać to mieszkaniem.

To bardziej przypomina piwnicę, w której próżno szukać okien.

Jeszcze przed ślubem zapytałam dzieci, gdzie planują mieszkać. Matka Kasi nagle powiedziała – Jeśli jesteś tak dobra, to przeprowadzisz się do mieszkania Kasi, a oni zamieszkają u ciebie. Oni niedługo będą mieć dzieci.

Myślałam, że żartuje, ale tak nie było.

Kiedy przyszli do mnie na obiad, Kasia zachowywała się dziwnie, patrząc na Wojtka. Wtedy właśnie zaczęła mnie prosić, żebym oddała im moje mieszkanie.

Nie jesteśmy w stanie zarobić wystarczająco dużo na swoje, a młodzi ludzie nie mogą mieszkać w takich warunkach. Mamy przyjaciół, musimy ich gdzieś zapraszać. Czy robi Ci różnicę, gdzie mieszkasz? W pobliżu jest sklep, to się liczy! – Kasia tak spróbowała mnie przekonać.

Niestety byłam na tyle nierozważna, że zaprosiłem ich do siebie i zaproponowałam, żeby zamieszkali ze mną.
Od pierwszych dni Kasia zaczęła mi rozkazywać. Nie miałem prawa wchodzić do kuchni, nie miałem prawa kroić chleba, bo zostawiałam za dużo okruchów…

Po cichu nawet prosiłam Wojtka, żeby poszukali sobie jakiegoś mieszkania na wynajem, skoro tak im się nie podoba mieszkanie ze mną.

Nie miałam życia z nimi. Nie mogłam zaprosić przyjaciół na kawę ani zrelaksować się przed telewizorem.

Teraz Kasia jest w ciąży. Nie chodzi do pracy i ciągle ma pretensje do mnie.

Już nie mam siły…

Ostatnio postanowiłem poskarżyć się jej matce, a ona powiedziała, że gdybym chciała im pomóc, to dawno już bym była w mieszkaniu Kasi. A potem dodała, że nie pobierałaby ode mnie czynszu, bo okazało się, że to jest jej mieszkanie.

Czy robię dobrze, nie opuszczając mojego mieszkania, czy powinnam ustąpić dzieciom? Jak myślicie?

Oceń artykuł
Newskey24
Moja synowa marzy o przejęciu mojego mieszkania. Czy powinnam jej ustąpić?