W niedzielę miała urodziny mama mojego męża i oczywiście zaprosiła mnie oraz moje dwie córki z tej okazji do siebie. Mój mąż musiał wyjechać służbowo za granicę i wróci dopiero za dwa tygodnie. Poszliśmy do mojej teściowej i podarowałam jej nowe kapcie, czego więcej potrzebuje osoba mająca 67 lat?
Przeprowadziliśmy się do Warszawy gdzie mieszka matka męża, pół roku temu. Przedtem mieszkaliśmy na wsi, ale teraz wynajęliśmy nasze mieszkanie, a tutaj w Warszawie sami jesteśmy też najemcami.
Mam normalne stosunki z matką Darka, nie jakieś serdeczne, ale wystarczająco przyjazne. Czasami przychodzi do nas na herbatę, żeby zobaczyć wnuki i porozmawiać ze mną o życiu w mieście.
Mój mąż i ja mamy dwójkę dzieci, Michalinę i Zosię. Wiecie co dziwnego dostrzegam? Moja teściowa wydaje się je kochać, ale nigdy nie przyniosła im nawet małego prezentu – nawet słodyczy. To jest dziwne, szczerze mówiąc, ponieważ moi rodzice zawsze starają się dać swoim wnukom jakiś prezent i drobne na lody.
Ale teraz mieszkamy daleko od moich rodziców, oni zostali na wsi i nie odwiedzają nas aż tak często.
Wracając do mojej historii, już powiedziałam, że uważam to podejście teściowej mojego męża do wnuków za dziwne, ponieważ jej emerytura nie jest mała.
W niedzielę były jej urodziny i oczywiście zaprosiła mnie i dzieci oraz kilku innych przyjaciół.
Poszliśmy. Podarowałam jej nowe kapcie, czego więcej potrzebuje osoba mająca 67 lat?
Moja teściowa coś ugotowała, coś kupiła gotowego, ogólnie stół był piękny, wszystko było bardzo smaczne, tort bardzo ładny, ale także smaczny i bardzo duży.
Kiedy goście wyszli, pomogłam teściowej posprzątać i umyć naczynia. Później gdy dzieci i ja przygotowywaliśmy się do powrotu do domu, moja teściowa zaczęła pakować wszystko, co zostało do jedzenia do pudełka.
Były tam pyszne kotlety, dwie sałatki wymieszane w misce, pyszny chleb, kawałki sera i ciasto. Po czym wszystko włożyła do swojej lodówki i nas pożegnała.
W skrócie nie dała dzieciom nic do domu, nawet ciasta, mimo że sama włożyłam połowę do lodówki!
Czy to była zemsta za kapcie? Czy powinna coś dać moim dzieciom? Żyjemy z wynajmu, dzieci uczęszczają na zajęcia dodatkowe, a Darek nie zarabia zbyt dużo. To byłoby miłe, gdyby zapakowała dla nas trochę jedzenia.
Nie wiem, co teraz robić, czy powinnam powiedzieć Darkowi, co zrobiła jego matka, czy może pójść teraz do niej i porozmawiać szczerze?







