Musisz zdecydować: albo będziesz patrzeć na warkocz Marioli do końca szkoły,  albo zostaniesz doskonałym uczniem, aby sama Mariola nie mogła oderwać od ciebie wzroku

Który to  dzień z rzędu Michał dostał dwójkę. Ojciec postanowił interweniować i dowiedzieć się przyczyny. Szczęka mu opadła po tym, co usłyszał

Michał wrócił ze szkoły smutny. Mama od razu zrozumiała – znowu dwója.  Sprawdziła dzienniczek. Tak jest. Zadzwoniła do męża, żeby jej pomógł. Od razu wszystko zrozumiał bez słów.

– Chodź ze mną! – rozkazał synowi i poszedł do kuchni – Powiedz mi Michał, co się z tobą dzieje?! – zapytał surowo –  W końcu ty i ja uczymy się razem lekcji. Więc dlaczego codziennie dostajesz dwójki?!

Twarz Michała zmarszczyła się.

– Czy możesz mi wyjaśnić, jak mężczyzna mężczyźnie, dlaczego prawie codziennie są dwójki? – próbował się czegoś dowiedzieć od syna.

– Postaram się. Rzecz w tym, tato… – Michał przerwał w pół słowa.

— Dlaczego zamilkłeś? Powiedz co się dzieje! Odwagi Michał! – ojciec nie dawał za wygraną.

 – Mariola siedzi przede mną…

– Jaka Mariola? – ojciec wydawał się nic nie rozumieć

— Tymińska.

– I co? Czy jest taka duża, że zakrywa tablicę? Poproś więc nauczyciela o przesadzenie. Jaki w tym problem?

– NIE. Ona sama jest mała. Ale ona ma taki warkocz! – szepnął Michał

– Jaki znowu warkocz? – ojciec był zaskoczony.

– Długi i bujny! Do pasa! Siedzę i patrzę na te włosy. Nic nie widzę i nie słyszę. A nauczyciel daje mi dwójki.

– Ah. Więc o to w tym wszystkim chodzi…- ojciec z trudem powstrzymał uśmiech, który się pojawił na jego twarzy – Tak. Warkocze, takie są.

Mężczyzna przypomniał sobie warkocz jego żony…

– Mhhmm – potwierdził syn.

– Tylko  co mamy teraz z tobą zrobić? – pomyślał głośno ojciec.

Syn wzruszył ramionami.

– Tak, tak właśnie zrobimy – powiedział ojciec — Musisz zdecydować: albo będziesz patrzeć na warkocz Marioli do końca szkoły,  albo zostaniesz doskonałym uczniem, aby sama Mariola nie mogła oderwać od ciebie wzroku. Czy rozumiesz o czym mówię?

– Taaaak – krzyknął niepewnie Michał.

– Dobra, idź odrobić pracę domową…

– I co? – Matka Michała zapytała męża.

– Zakochał się. W warkoczu z ławki z przodu.

– Twoje geny  – żona uśmiechnęła się i uściskała męża.

Oceń artykuł
Newskey24
Musisz zdecydować: albo będziesz patrzeć na warkocz Marioli do końca szkoły,  albo zostaniesz doskonałym uczniem, aby sama Mariola nie mogła oderwać od ciebie wzroku