Magdalena i jej mąż Jakub z niecierpliwością czekali na narodziny bliźniąt. Po tym, jak w klinice dowiedzieli się, że będzie to chłopiec i dziewczynka, kupili różowe i niebieskie stroje dla noworodków.
Kiedy nadszedł dzień porodu, kobieta urodziła zdrowe dzieci. Pielęgniarka zabrała je na badania kontrolne przed wypisem, a kiedy je przyniosła i dała Magdalenie, kobieta zbladła.
– Przyprowadziłaś mi cudze dzieci! – krzyknęła kobieta na pielęgniarkę.
– Niemożliwe! – odpowiedziała jej siostra i spojrzała na dokumenty. W międzyczasie kobieta rozdzieliła dzieci i zobaczyła, że były to dziewczynki.
– Urodziłam bliźniaki, chłopca i dziewczynkę, a ty przyniosłaś mi dwie dziewczynki. Gdzie jest mój syn? – pielęgniarka była zaskoczona i nie wiedziała, co zrobić.
– Oddaj mi mojego syna! Masz przynieść moje dziecko! – zażądała Magdalena, chcąc mieć przy sobie również swojego syna.
Pielęgniarka wybiegła na korytarz. Kilka minut później wrócił lekarz i przyniósł chłopca kobiety. Okazało się, że matka dziewczynki zmarła podczas porodu, a dziecko miało trafić do sierocińca. Ojciec jej nie chciał, a kobieta nie miała innych krewnych. Pielęgniarka przypadkowo zabrała niewłaściwe dziecko, za co przeprosiła.
Magdalena postanowiła nie składać skargi na pracownicę szpitala, tylko zabrać swoje dzieci i wrócić do domu. We śnie, zobaczyła dziewczynkę, którą przypadkowo przyprowadzono do niej zamiast jej syna. Kiedy się obudziła, poczuła, że musi adoptować to dziecko. Opowiedziała mężowi o dziewczynce i oznajmiła, że chciała ją zabrać. Nie wybaczyłaby sobie, gdyby zostawiła tę niewinną istotę w sierocińcu.
Jakub długo się zastanawiał i wahał, ponieważ mieli już dwoje dzieci, a teraz jego żona prosiła go o adopcję trzeciego. Ostatecznie zgodził się za namową kobiety. To nie była łatwa, ale słuszna decyzja i nigdy jej nie pożałowali, choć wychowywanie trojaczków było nie lada wyzwaniem. Widać los tak chciał.







