Zawsze się bałam, że moja córka będzie taka jak jej ojciec. Pewnego dnia, kiedy poszła na przyjęcie urodzinowe przyjaciółki i wróciła kompletnie pijana. Natychmiast ją złapałam i zaciągnęłam do wanny. Nalałam zimnej wody, żeby ją nieco ocucić. Później zostawiłam samą w łazience.
Agata poszła na przyjęcie urodzinowe przyjaciela. Była 22:00. Już zaczynałam się o nią martwić. Przeczucia mnie nie myliły. Ktoś nagle zadzwonił do drzwi i usłyszałam szelest w korytarzu. Otworzyłam i zobaczyłam moją 16-letnią córkę, która ledwo stoi na nogach. Chwiała się i miała załzawione oczy. Cuchnęła alkoholem na kilometr. Miała brudne ubranie. Było widać, że musiała niejednokrotnie wywrócić się na ulicy. Cieszyłam się, że dotarła szczęśliwie do domu, ale jej stan sparaliżował mnie.
Było mi przykro. Cała moja młodość przemknęła mi przed oczami. Kiedy trochę odzyskała przytomność, zostawiłam ją samą w łazience, żeby doprowadziła się do porządku. Sama zamknęłam się w pokoju. Nie miałam siły, by powstrzymać łzy.
Wspomnienia mimowolnie przywołały demony przeszłości. Przypomniałam sobie jej ojca. Byłam wtedy bardzo młoda. Zakochałam się w Jarku bez pamięci. Wiedziałam, że nadużywa alkoholu, ale ten fakt wcale mi nie przeszkadzał. Najważniejsze dla mnie było żyć razem z ukochaną osobą. Wzięliśmy ślub, urodziłam córkę. Agata stała się moim oczkiem w głowie.
Kiedy Agatka skończyła 5 lat, Jarek zaczął pić coraz więcej. Zaczęło mnie to niepokoić i nie bez powodu. Najpierw upijał się w weekendy. Później wieczorami, a po jakimś czasie okazało się, że właściwie nie trzeźwiał nigdy.
Po alkoholu podnosił na mnie rękę. Znosiłam to do czasu, gdy zaatakował naszą córeczkę. Natychmiast spakowałam swoje rzeczy i odeszłam.
Bardzo się bałam, że moja córka będzie miała po ojcu skłonności do alkoholu. Starałam się ją wychować na porządnego człowieka. Zapewnić wykształcenie. Wpoić dobre wzorce. Potwornie się o nią boję. Do dziś czasami widuję mojego byłego męża na ulicy. Pijany w trupa, zatacza się na ulicy. Na szczęście mnie nie poznaje. Ma tylko jeden cel, znaleźć alkohol.
Moja córka nie ma żadnego kontaktu z ojcem, ale doskonale wie, dlaczego się rozstaliśmy i zniknął z jej życia. To był jego wybór. Wolał wódkę od własnej córki. Rozmawiałyśmy nieraz o jej ojcu i moich obawach. Teraz boję się, że pójdzie w jego ślady.
W nocy córka przyszła do mojego pokoju, mocno mnie przytuliła i przeprosiła.
– Mamo, wcale nie chciałam pić alkoholu. Wszyscy pili całkiem sporo, a ja tylko sok. Potem zaczęli mi dokuczać, że jestem sztywniarą. Zawstydziłam się i postanowiłam wypić. Po dwóch drinkach zaczęło mi się kręcić w głowie. Bardzo źle się poczułam. Jedyne co chciałam, to jak najszybciej wrócić do domu – zaczęła opowiadać moja córka i łzy popłynęły jej po policzkach. Przytuliłam ją mocno i pocałowałam w głowę. – Kocham Cię i najważniejsze jest dla mnie Twoje szczęście, dlatego tak się zdenerwowałam Twoim stanem – odpowiedziała.
– Mamuś, nie chcę już mieć nic wspólnego z takimi ludźmi i nie będę z nimi imprezować. Sama się sobie dziwię, że dałam się namówić. Jeśli oni moją wartość oceniają ilością wypitego alkoholu, to znajdę sobie innych znajomych – powiedziała bardzo poważnie.
Po tych słowach kamień spadł mi z serca. Cieszę się, że moja córka wszystko zrozumiała bez długich wyjaśnień i awantur. Od tamtej pory nie sięgnęła po alkohol. Jestem z niej bardzo dumna. Okazała się niezwykle mądrą dziewczyną. Jednak moje wychowanie przyniosło efekty, a błędy młodości są czymś, co każdy z nas ma na swoim koncie.







