Było mi bardzo przykro, gdy dowiedziałam się na co mama wydaje pieniądze, które jej wysyłam. Ja martwiłam się o jej zdrowie, a ona mnie oszukiwała

Zbierałam pieniądze dla chorej mamy najlepiej, jak umiałam. Wysyłałam nawet więcej, niż kosztowały leki. Gdy dowiedziałam się, na co je wydaje, zrobiło mi się naprawdę przykro. Powiedziałam basta.

Od najmłodszych lat doświadczyłam pewnej niesprawiedliwości. Mama zawsze miała szczególny stosunek do mojego  brata. Zupełnie inny niż do mnie. 

Faktem jest, że dorastaliśmy bez ojca, więc moja mama ze wszystkich sił starała się zapewnić mojemu bratu uwagę i miłość. Też byłam jej dzieckiem, ale i tak dawała mu najwięcej. Od dzieciństwa było mi przykro. Mama zawsze wszystkim opowiadała, że ​​sama wychowuje dwójkę dzieci. Współczuli jej, ale to nie była prawda. Dziadkowie zawsze nas wspierali. Dawali nam połowę emerytury lub kupowali jedzenie. Moja mama milczała na ten temat przed przyjaciółmi.

Mój brat słabo uczył się w szkole, ledwo dostał się na uniwersytet i nadal nic tam nie robił. Ja musiałam zapisać się do szkoły wieczorowej. Mama powiedziała, że nie będzie jej stać na ​​moje studia. Zamiast tego zgodziła się płacić za mojego brata.

Nawet z wojska został zwolniony. Wydała na to duże pieniądze.

W dorosłym życiu moja uraza nie zniknęła.

Wyszłam za mąż, mam wspaniałego męża, zarabia całkiem nieźle. Nasz ślub zorganizował całkowicie sam.

Mój brat, który został wyrzucony z uczelni za absencję, nigdy nie znalazł normalnej pracy. Bez dyplomu nigdzie go nie chcieli zatrudnić. Moja mama zaczęła zbierać pieniądze na jego nadchodzący ślub. Zebrała okrągłą sumę. Jakże mnie bolało, gdy patrzyłam, jak wręcza mu tę kopertę z pieniędzmi.

On zawsze wszystko dostaje bardzo łatwo i prosto. Nie docenia ciężkiej pracy. Jest przyzwyczajony do tego, że matka może rozwiązać każdy jego problem. Dlatego po ślubie nie spieszył się z podjęciem stałej pracy. Nie wiem nawet, jak radzi sobie jego żona.

Potem mama zaczęła narzekać, że źle się czuje. Bałam się o jej zdrowie i zaczęłam wysyłać pieniądze na leki, które teraz są bardzo drogie. Wysyłałam mamie nawet więcej, niż potrzebowała, żeby dobrze jadła. Kiedy przyszłam odwiedzić mamę, uświadomiłam sobie, że jest zdrowsza ode mnie. Miała różowy rumieniec, była w świetnym nastroju i pełna energii. Mimo to nadal brała ode mnie pieniądze na lekarstwa.

Poprosiłam ją, żeby była ze mną szczera przynajmniej raz w życiu. Przyznała, że ​​wszystkie pieniądze, które jej wysyłam, przekazuje bratu. Bo on nie może lub nie chce pracować, a młoda żona zaczyna wyrażać swoje niezadowolenie.

Nie rozumiem, dlaczego problem dorosłego brata miałby być rozwiązywany przez mój portfel. Zdenerwowałam się i powiedziałam mamie, że nie będę jej pomagać. Nie mam zamiaru pracować na darmozjada, który nigdy nie był odpowiedzialny za własne życie. Niech w końcu sam weźmie się do pracy.

Oceń artykuł
Newskey24
Było mi bardzo przykro, gdy dowiedziałam się na co mama wydaje pieniądze, które jej wysyłam. Ja martwiłam się o jej zdrowie, a ona mnie oszukiwała