Życie
Szczęśliwe dzieciństwo Kacprka kończy się w pięciu latach, kiedy pewnego dnia rodzice nie przychodzą

Poczekaj rzekł nieznajomy, kiedy już opuścił peron warszawskiego dworca. Wyszedłem na chwilę po moją

No i co ja dla ciebie, babciu? Mam dopiero pięćdziesiąt z ogonkiem. Co mam już być starą? mruknęła Teresa

Kiedy zamierzasz wyprowadzić się, Jadźko? Mama stała w progu kuchni, opierając się o framugę.

Jadwiga, a te twoje zbędne kilogramy? Czy to nie problem? nie odpuszczała matka Kacpra. Według mnie nie

Poczekajcie przerwał mężczyzna. Wysiadłem na chwilę na waszej stacji, a kiedy wróciłem do wagonu, moje

Grażyno, nie weźmiemy wiele. Zapakuj nam w drogę swój słynny placek i dwa słoiczki konfitury z leniwym

Kiedy zamierzasz wyprowadzić się, Marzanko? Mama stała w drzwiach kuchni, opierając się o framugę.

Kto wy jesteście?! Jadwiga Kowalska stała w drzwiach własnego mieszkania, nie mogąc uwierzyć własnym oczom.









