Byłem długo wyczekiwanym dzieckiem, ponieważ miałem trzy siostry. Moi rodzice byli bardzo szczęśliwi, kiedy dowiedzieli się, że będą mieli syna. Chcieli dać mi na imię Filip, ale w ostatniej chwili mama zmieniła zdanie i podała zupełnie inne imię bez konsultacji z moim tatą.
Problemy zaczęły się już w przedszkolu. Dzieci nie mogły zapamiętać mojego imienia, nazywały mnie tak, jak im było wygodnie. Rodzice nie zwracali na to uwagi, wierząc, że dorosnę i wszystko się zmieni, i oczywiście zmieniło się na gorsze.
Zawsze płakałem, byłem obrażany, przezywano mnie i nikt nie chciał ze mną normalnie rozmawiać. Powiedziałem mamie, że chciałem zmienić swoje imię. Od razu próbowała wybić mi ten pomysł z głowy. Mówiła, że nic nie rozumiałem, że nie miałem prawa go zmieniać i że musiałem pokochać swoje imię, bo w nadała je specjalnie z myślą o mnie.
Przynajmniej mój tata mnie rozumiał i wspierał. Sam przyznał, że wolał imię, które wspólnie wybrał z mamą, niż te, które mi sama nadała. Powiedział, że pomoże mi z dokumentacją, kiedy skończę 16 lat. Cieszyłem się, że chociaż on był po mojej stronie.
Uważam, że rodzice powinni słuchać opinii swoich dzieci i nadawać im imiona, których nie będą się wstydzić w przyszłości. Później już nie będę Bożydarem – wszyscy będą mnie nazywali Filip. W końcu to imię, które zostało dla mnie przygotowane przed moim urodzeniem. Wtedy będzie można wszystko legalnie zmienić. Moja mama jest wściekła z powodu mojej decyzji, ale nie zamierzam dłużej znosić upokorzeń i obelg.







