Mówi się, że mężczyźni najbardziej cenią u kobiet wygląd fizyczny. Według tego stereotypu ideał kobiety powinien być wysoki, z długimi nogami, blond włosami, zawsze uśmiechnięta i szczęśliwa. Ale czy naprawdę tak jest? Oczywiście, aparycja rzuca się w oczy jako pierwsza, jednak na pewno nie jest najważniejsza.
Mam przyjaciela o imieniu Tomasz. Pracowaliśmy razem w jednej firmie w Warszawie. Pewnego dnia do naszego zespołu dołączyła nowa dziewczyna. Wyglądała zupełnie jak Ania Rubik. Nogi do nieba, idealnie śnieżnobiały uśmiech, doskonała sylwetka. Nic dziwnego, że Tomasz od razu się nią zainteresował.
Z czasem zauważyłem, że i ona spogląda na niego z sympatią. Któregoś dnia przyniosła do biura wielką torbę. Oczywiście Tomasz od razu zaoferował, że pomoże jej ją zanieść do domu. Dziewczyna zgodziła się z wdzięcznością. Tomasz był przekonany, że to jego dzień. Tymczasem godzinę po pracy zadzwonił do mnie kompletnie wystraszony.
Okazało się, że gdy wszedł do mieszkania tej niemal-modelki, przeżył szok. W środku panował taki smród, jakby coś zdechło. Wyglądało na to, że śmieci nie były wyrzucane od miesiąca. Brud i bałagan wszędzie, zepsute jedzenie leżało nie tylko na podłodze, ale nawet w łóżku. Po stole pełzały robaki.
Tomasz ledwo powstrzymał się od wymiotów. Dla niej natomiast, to był zwykły stan rzeczy. Powiedział mi potem, że już nie wierzy w piękno zewnętrzne. Najważniejsze w kobiecie jest porządek i dbałość o dom. Dziś wiem, że prawdziwe piękno odkrywa się w codziennych drobiazgach.




