Nie miałam szczęścia z moim pierwszym mężem Gracjanem. Mieszkałam z nim przez kilka lat w moim trzypokojowym mieszkaniu, które odziedziczyłam po babci, a potem się rozwiedliśmy. Dziecko zostało ze mną.
Nieporozumienia w rodzinie zaczęły się, gdy moja teściowa zdecydowała się z nami zamieszkać. Sześć miesięcy po tym, jak się wprowadziła, złożyliśmy pozew o rozwód. Gracjan spakował swoje rzeczy i wyjechał, zostawiając naszego syna ze mną. Było dość ciężko, ale musiałam dać sobie radę, dla dobra swojego dziecka.
Trzy lata po rozwodzie wyszłam za mąż po raz drugi. Łukasz miał 40 lat, pracował jako kierowca i również miał dziecko. Wprowadził się do mnie, ponieważ zostawił swój dom byłej żonie. Pewnego dnia powiedział mi, że jego była żona znalazła sobie nowego mężczyznę i chciała zostawić Łukaszowi córkę.
Nie miałam nic przeciwko temu. Jakiś czas później opróżniłam dla niej jeden z pokoi, usunęłam stamtąd kilka rzeczy, aby dziewczynka mogła mieć własną przestrzeń. Daria miała temperament, była porywcza i samowolna. Od pierwszego dnia pobytu zaczęła być niegrzeczna, wpadać w napady złości i nie dawała mojemu synowi spokoju.
Nie była zadowolona z faktu, że pokój mojego dziecka był duży, a ona spała w małym. Często kłamała swojemu ojcu, że mój syn jej dokucza, ale było całkowicie na odwrót. Oliwier był dobrze wychowany i nigdy się nikogo nie czepiał. Dziewczyna była prawdziwą manipulatorką, jej ojciec zawsze stawał po jej stronie i próbował ją usprawiedliwiać.
Daria była bardzo wybredna w kwestii jedzenia. Potrafiła mi powiedzieć, że czegoś nie lubiła i tego nie zje, a w dodatku powinnam ugotować jej coś innego. W zeszłym tygodniu pokazała szczyt swojej bezczelności. Poprosiłam ją o posprzątanie pokoju, ponieważ z miejsca, w którym spała, wydobywał się okropny zapach. Powiedziała mi, że jestem nikim i nie mam prawa jej rozkazywać.
Przypomniałam dziewczynie, że była w moim domu i jeśli nadal będzie się tak zachowywać, może spakować swoje rzeczy i wrócić do matki. Mój mąż bronił swojej córki. Powiedziałam mu, że nie chcę więcej widzieć Darii w moim domu i dodałam, że jeśli mi się sprzeciwi, może z nią wyjechać.







