Do serwisu samochodowego przyjechał bogaty klient i zachował się chamsko. Dostał niezłą nauczkę

Bardzo często w naszych czasach zamożni nie szanowali zwykłych, pracujących ludzi. Zdarzało się, że bogaci traktowali biedniejszych od siebie jak niższe warstwy społeczeństwa, jak niewolników lub służących. Swoimi czynami i słowami zawsze pokazywali, że byli wyżsi i lepsi od innych.

Mój mąż Krzysztof i jego brat Maciej otworzyli własny serwis samochodowy. Wszyscy klienci i znajomi traktowali ich z szacunkiem. Nigdy nie brali dodatkowych pieniędzy i zawsze starali się pomóc swoim klientom, doradzając, jak najlepiej rozwiązać ich problemy. Pewnego ranka podjechał do nich czerwony zagraniczny samochód, wysiadł z niego bardzo młody chłopak i nawet się nie witając, zawołał pracownika. Krzysztof spokojnie i grzecznie przywitał się z klientem i zapytał, w czym może pomóc.

– Po co się pytasz? Po prostu sprawdź, co jest nie tak i napraw to szybko. Nie mam czasu na głupoty, samochód musi być gotowy jeszcze dzisiaj – odpowiedział chamsko chłopak.

Rzucił kluczyki do samochodu, wsiadł do czekającej na niego taksówki i odjechał. Mój mąż nie mógł znieść takiej postawy. Naprawił drobną uszczelkę w pojeździe i kiedy po 3 godzinach bogaty chłopak wrócił, Krzysztof zażądał ogromnej kwoty za wykonanie usługi. Klientowi było wszystko jedno, ile by za to zapłacił, a my za te pieniądze kupiliśmy sobie świetny ekspres do kawy.

Oceń artykuł
Newskey24
Do serwisu samochodowego przyjechał bogaty klient i zachował się chamsko. Dostał niezłą nauczkę