Dziecko straciło wzrok, a jego matka zwróciła się o pomoc do mnicha. Mnich powiedział coś, co sprawiło, że kobieta zaniemówiła.

– Mamo, Sylwek nie widzi! – Mariola zawołała w udręce.
Ich rodzina była głęboko religijna. Jej ojciec był kościelnym, kobieta jej matka śpiewały w chórze, a mąż Marioli brał udział w budowaniu kościoła.

Co takiego złego zrobili przed Bogiem, że ukarał ich ślepotą ich pięciomiesięcznego syna i wnuka? Rano byliśmy już w klinice. Po szczegółowym badaniu lekarze wydali werdykt:

– Potrzebujemy operacji. Ale nie ma gwarancji, że uda nam się przywrócić dziecku wzrok.

– Poczekajmy z operacją – powiedziała matka Marioli. Pójdziemy do mnicha, który leczy głuchych i niewidomych. Jutro wyjeżdżamy do innej dzielnicy.

Kiedy dojechali do micha, spojrzał on na Mariolę i milczał, przez długi czas. Miała już gęsią skórkę, gdy mnich przemówił:

Nie narzekaj na Boga, córko… Pamiętaj o pisklętach…

To było dla kobiety jak grom z jasnego nieba. Kiedyś, w dzieciństwie Mariola i jej sąsiad Waldek wspięli się na drzewo i znaleźli ptasie gniazdo. Były w nim trzy pisklęta:

– Wydłubmy im oczy. Zobaczymy, co się stanie – zaproponowała dziewczynka.

– Wykręcimy im nogi, a potem je zakopiemy – poparł ją Waldek.

Ptaki skrzeczały tak gorzko…

– O mój Boże! – Mariola przypomniała sobie, że nogi jej sąsiada zaczęły szwankować, gdy był mały.

– Pokutuj przed Bogiem i proś o przebaczenie, moja córko. A ja będę się modlił za Twojego syna – powiedział starzec.

– Pan jest miłosierny.

Przez siedem dni mnich modlił się nad chłopcem, trzymając rękę nad jego oczami.

– Teraz możesz iść do lekarzy, powiedział w końcu. Oni wyleczą Twojego syna.

Jak powiedział mnich, operacja zakończyła się sukcesem. Jego wzrok nie stał się od razu w stu procentach sprawny. Jednak na początku mógł rozróżniać już kształty, a potem potrafił grać w piłkę z kolegami na podwórku i czytać książki.

Chcieliśmy pojechać z całą rodziną, aby oddać hołd mnichowi, wyleczył tysiące pacjentów. Syn Marioli dorósł, skończył szkołę, ma żonę i dzieci. Kobieta codziennie wspomina starego uzdrowiciela w modlitwie.

Oceń artykuł
Newskey24
Dziecko straciło wzrok, a jego matka zwróciła się o pomoc do mnicha. Mnich powiedział coś, co sprawiło, że kobieta zaniemówiła.