Zostawiłam męża dla innego mężczyzny. Fakt, że mieszkałam w małym miasteczku, pogorszył moją sytuację. Plotki szybko się tu rozchodziły, a ludzie byli bardzo konserwatywni.
Mój mąż nie tylko ostro zareagował i złożył pozew o rozwód z orzeczeniem o winie, ale także zaczął nastawiać dzieci przeciwko mnie. Wszystkie moje próby załagodzenia sytuacji nic nie dały. On nie był lepszy ode mnie i jestem pewna, że też popełnił kilka błędów. Może nie zrobił tego tak otwarcie jak ja, ale dlaczego zaczął nastawiać dzieci przeciwko mnie?
Czy zasłużyłam na to po tych wszystkich latach opieki nad rodziną? Dzieci znęcały się nade mną na wiele sposobów i nie do końca rozumiały, o czym mówiłam. Nie dało się wyjaśnić, dlaczego zostawiłam ich ojca dla młodszego mężczyzny. Może będą w stanie to zrozumieć, kiedy będą starsze. Z przerażeniem myślałam też o tym, co będzie dalej. On nie przestanie i będzie nadal nastawiał dzieci przeciwko mnie.
Jeśli dzieci dorosną, nie widząc mnie, nasza komunikacja może się skończyć. Zdawałam sobie sprawę, że miałam nad tym małą kontrolę, ale było to dość trudne. Czasami myślałam, że to nawet niemożliwe, w końcu ojciec miał nad nimi znacznie większą władzę niż ja. Nasze rozstanie nie było polubowne, choć dla wszystkich było jasne, co nas czeka i nie było sensu opierać się nieuniknionemu.
Oboje zdaliśmy sobie sprawę, że to bezcelowe. Odeszłam po tym, jak wzięliśmy rozwód. Nie zasługiwałam na odrzucenie przez moje dzieci, nawet jeśli to, co zrobiłam, było złe. Nigdy nie życzyłam im krzywdy i zawsze pracowałam dla ich dobra. Może kiedyś to będą w stanie zrozumieć. Bardzo bym tego chciała.







