Jak sprzątaczka kupiła sobie drogiego Mercedesa

Pozwólcie, że opowiem wam historię, która przydarzyła mi się ostatnio. Zatrudniłam panią do sprzątania, która pracuje w moim biurze. To kobieta złota sumienna, zawsze punktualna, a biuro błyszczy zanim pierwszy pracownik zdąży zdjąć płaszcz. Sprząta wszystko w niespełna godzinę i po niej klamek można by jeść.

Pewnego dnia przyszła do mnie po wypłatę. Była elegancko ubrana, włosy ułożone jak po wyjściu od fryzjera. Szczerze mówiąc, zupełnie jej nie poznałam! Jak weszła, pyta mnie:

Czy to prawda, że państwa pracownicy mają zniżkę na myjnię samochodową?

Nie ukrywam, zaskoczyło mnie to bardzo. Po co jej ta zniżka? Ale przytaknęłam i dodałam, że dla niej promocja także obowiązuje. Zaprosiłam nawet całą jej rodzinę, bo przecież też są bliscy naszej firmie niech korzystają!

Powinniście byli zobaczyć moją minę chwilę później. Raczej nie mieliście zobaczyć moje szczęki na podłodze, gdy pani Wiesława wjechała pod biuro eleganckim Mercedesem, a za nią jej mąż w BMW i córka w Audi, żadnym maluchu, proszę państwa! Kompletnie nie spodziewałam się, że ją stać na takie auta. Z ciekawości postanowiłam wybadać sprawę okazało się, że pani Wiesława ogarnia codziennie DWA-DZIES-CIA biur takich jak moje, a miesięcznie zarabia więcej niż dyrektorzy w korporacjach. Wyobrażacie sobie?

Teraz rozważam poważnie, czy nie poprosić pani Wiesławy o korepetycje z prowadzenia biznesuOd tamtej pory, gdy mijamy się na korytarzu, patrzę na nią zupełnie inaczej. Widzę w niej nie tylko panią sprzątającą, ale prawdziwą królową organizacji i mistrzynię biznesu. Bo wiecie, jak się patrzy z odpowiedniej perspektywy, to nawet ktoś, kto codziennie czyści cudze biurka, może okazać się właścicielem swojej własnej autostrady do sukcesu. I od tej pory nie tylko macham jej z szacunkiem, ale zawsze pytam: Pani Wiesiu, może jakieś rady na temat inwestowania? Bo kto wie może kiedyś to ja będę stała w kolejce do jej biura po autograf.

Oceń artykuł
Newskey24
Jak sprzątaczka kupiła sobie drogiego Mercedesa