Mój ojciec jest ciężko chory od trzech lat. Ponieważ mieszkałam z rodzicami przez całe życie, to ja jestem tą, która się nim opiekuje, więc nie mam pytań. W niedzielę przyjechała Sylwia swoim samochodem. Była pięknie wymalowana i zapach jej perfum można było czuć na odległosć. Jak tylko weszła do pokoju mój ojciec rozpromienił się. A ja stałam tam i chciało mi się płakać. Nigdy nie usłyszałem od niego miłego słowa przez całe moje życie.
Mam 54 lata. Nigdy nie wyszłam za mąż i nie mam dzieci.
Moja starsza siostra jest zupełnie inna. Jest moim całkowitym przeciwieństwem. Sylwia jest piękna, inteligentna i uwielbiana przez naszego ojca.
Wzięła ślub w wieku dziewiętnastu lat i miała córkę. Pięć lat później się rozwiodła, ale wkrótce znalazła kolejnego mężczyznę z którym mieszka do dziś.
Moje życie nie potoczyło się tak, jak tego chcieli moi rodzice.
Zawsze mnie porównywali z siostrą.
Zawsze byłam szarą myszką. Najprawdopodobniej dlatego, że urodziłam się z jedną nogą nieco krótszą. Byłam bardzo nieśmiała z tego powodu jako dziecko i później. Dzieci wiecie nie mają litości dla nikogo w takiej sytuacji. Być może teraz traktują to inaczej, ale wtedy… Nawet nie chcę tego wspominać.
Miałam przyjaciółkę, sąsiadkę która mieszkała trzy domy dalej. Pewnego dnia poszłyśmy z nią do klasztoru. Zgodziłyśmy się, że obie zostaniemy zakonnicami.
Nawet tam zostałyśmy na kilka dni, ale potem zorientowałyśmy się, że to nie dla nas i wróciłyśmy do rodziców. Pamiętam, jak mój tata krzyczał na mnie, bo właściwie nie powiedzieliśmy mu gdzie idziemy z Julią. O, takie były czasy.
Julia później wyszła za mąż, a ja byłam jej druhną na ślubie. Ale sama nigdy nie wyszłam za mąż.
Kiedy miałam trzydzieści lat zmarła moja mama.
Kontynuowałam życie z ojcem w mieszkaniu.
Pracowałam w księgowości, ale nie zarobiłabym wystarczająco dużo pieniędzy, żeby wynajmować mieszkanie przez całe życie.
Nigdy nie słyszałam od rodziców, że mnie kochają, w przeciwieństwie do Sylwii. Do dziś jest ulubienicą mojego taty, bo osiągnęła wszystko w życiu, czego ja nigdy nie osiągnęłam, jak zawsze mówi mój tata.
I od trzech lat zajmuję się moim ojcem, który jest przykuty do łóżka. Nawet nie chce ze mną rozmawiać. Jest przekonany, że muszę się nim opiekować, bo to mieszkanie zostanie dla mnie. Jestem jak jego służąca.
Ale moje serce tak bardzo boli, gdy widzę jak Sylwia przychodzi go odwiedzić, a on patrzy na nią jak na anioła, a ja byłam przez całe życie w cieniu. Nigdy nie usłyszałam od ojca miłego słowa….







