Moja mama pracuje we Francji od dwóch lat. Pojechała tam ze względu na mnie. Niestety, wychowywała mnie sama, ponieważ mój ojciec zmarł, gdy zaczęłam szkołę. Oczywiście nie było jej łatwo, ale musiała dać radę.
Kiedy wyszłam za mąż, pomagała mi jak tylko mogła, przynosząc mi jedzenie, dając pieniądze i opiekując się dziećmi. Dwa lata temu w końcu podjęła decyzję i wyjechała za granicę. Jej matka chrzestna pracowała tam już od dłuższego czasu, więc pojechała ją odwiedzić.
Przez cały ten czas moja rodzicielka nigdy nie była w domu, ale wysyłała nam wszystkie zarobione pieniądze. Najbardziej cieszył się z tego mój mąż, który za pieniądze teściowej kupił sobie w końcu samochód. Od dawna marzył o tym, ale nie było nas stać na tak drogi zakup.
Kiedy powiedziałam mamie, że chcemy samochód, zgodziła się od razu, bez żadnych problemów. Oszczędzała przez ponad rok i dała nam kilka tysięcy euro. Tak więc od prawie pół roku mój mąż jeździ samochodem kupionym za pieniądze swojej teściowej. Sam też trochę zarabia, ale nie są to duże kwoty.
Tydzień temu moja mama w końcu wróciła do domu, po raz pierwszy odkąd wyjechała z kraju. Uprzedziła nas o swoim przyjeździe i poprosiła, żebyśmy odebrali ją z dworca kolejowego, ale mój mąż powiedział, że obiecał już swojej matce, że tego dnia przyniesie jej warzywa z ogrodu.
– Żartujesz sobie? Chyba zapomniałeś, że samochód został kupiony za jej pieniądze? Przecież dwie godziny cię nie zbawią, jeśli po nią pojedziesz! – oburzyłam się.
– I co z tego? Już obiecałem mamie, że przyjadę do niej i nie chcę, by na mnie czekała. Twoja mama może przyjechać taksówką – odpowiedział mi bez żadnych wyrzutów sumienia.
Dał mi 50 złotych i kazał wezwać mamie transport. Działanie męża było bardzo obraźliwe nie tylko dla mojej matki, ale także dla mnie. Nie mogę sobie wyobrazić, jak mógł to zrobić. Moja mama ciężko pracowała dla nas przez całe życie, a on nie mógł nawet poświęcić dwóch godzin, aby odebrać ją z dworca kolejowego, a ona niosła dla nas te wszystkie bagaże!
Takie zachowanie w ogóle nie powinno mieć miejsca.







