– Potrzebuję płytek do kuchni. Muszą być piękne. Nie wiem, które powinnam wybrać do mojej kuchni. Kuchnia będzie niebieska, a płytki powinny być jasnoniebieskie.
W efekcie wybrała czerwień, bo jej się spodobała, a gdy mąż próbował zaprotestować, powiedziała, że łatwiej przemalować kuchnię niż znaleźć taką dobrą płytkę.
Najczęściej kobiety wychodzą z niczym, bo im się nic nie podoba.
Joasia wraca do domu po prostu wyczerpana. Zjada obiad w ciszy, ogląda coś w Internecie i kładzie się spać, równie cicho, bo cisza to wielki luksus.
Kiedy stara się doradzać klientom, tylko nieliczni słyszą w jej głosie konstruktywność i profesjonalizm. Co trudnego może być w wyborze płytki? Patrzą – podoba im się – biorą. Dlatego Joasia uważa, że płacą jej za kiwanie głową i uśmiechanie się. Nieźle!
Kobieta również szczęśliwie poznała kolegę w pracy. Spotykają się tylko w weekendy, ale sporo rozmawiają. Dawid jest bardzo rozmowny, to dusza towarzystwa, więc Joasia jest zdziwiona, że tak go lubi, bo sama woli ciszę.
Dzisiaj spotykają się z jego przyjaciółmi, więc Joasia martwi się o różne drobiazgi – w co się ubrać, o czym rozmawiać, a o czym nie. Ale Dawid zapewnia ją, że może milczeć, jego przyjaciele są bardzo wyrozumiali.
Przyjaciele byli naprawdę taktowni, nie próbowali na siłę rozmawiać i za to kobieta była im bardzo wdzięczna. Kiedy towarzystwo zostało podzielone na część damską i męską, aby omówić wrażenia, dziewczyny bez wahania powiedziały, że przed nią Dawid nie miał dziewczyn. A skoro ona jest ładna, cicha i uległa, to idealnie pasuje do małżeństwa.
Mężczyźni zazdrościli Dawidowi, że jego dziewczyna tak milczy, ich partnerki były gadułami. W każdym razie, Joasia zebrała pozytywne recenzje.
W drodze do domu pomyślała o tym, że czasami nie widzimy tego, co widzimy. I nie chodzi o duchy. Ona nie jest absolutnie uległą, łagodną kobietą, która będzie tolerować wszelkiego rodzaju wybryki, ponieważ ma taki charakter. Jaki charakter trzeba mieć, by znosić cudze kaprysy?
– Dawid, musimy porozmawiać – zaczęła.
– Brzmi przerażająco – zażartował.
– Rozmawiajmy poważne. Mam nadzieję, że odpowiesz mi z sercem, a nie z żartem.
– Oczywiście.
– Wydaje mi się, że ludzie błędnie mnie odbierają. Naprawdę nie chcę Cię zawieść, ale chciałabym wiedzieć, dlaczego wszyscy uważają, że potrzebujesz powściągliwej i umiarkowanej kobiety? Skoro tak jest, ja nie jestem dla Ciebie odpowiednia. Absolutnie nie jestem powściągliwa i umiarkowana!
– Joasiu, ja nie jestem zbyt towarzyski, taki, za jakiego mnie odbierasz.
– Jak to?
– Nie jestem żartownisiem. Po prostu czasami boję się, kiedy milczysz, więc staram się zrozumieć i dlatego zadaję wiodące pytania albo żartuję.
– Milczę, bo cieszę się, że po prostu w ciszy wypoczywam z Tobą. Nie chcę specjalnie szukać tematów, wymyślać żartów. Wyczerpuje mnie to. A jeśli coś mi się nie podoba, mówię o tym.
– Dzięki Bogu! Ja słyszę w Twoim milczeniu, że lepiej bym odszedł, bo nie jesteś zadowolona ze mnie.
– Bardzo Cię lubię, zwłaszcza gdy mówisz mniej bzdur.
Śmiali się szczerze, z ulgą i radością. W końcu tak łatwo jest pomylić opinię na temat osoby z wyobrażeniem o niej. Można przestać utrzymywać kontakty i rozejść się, ale można też po prostu porozmawiać i powiedzieć prawdę o sobie.








