Katarzyna w końcu odważyła się głośno mówić co czuje, ostatnie wydarzenia nie zostawiły jej wyboru

O poranku, Katarzyna obudziła się z mieszanką rozczarowania i frustracji w swojej głowie. Nieobecność Magdaleny poprzedniego dnia pozostawiła w jej głowie wielkie rozczarowanie, a nie mogła się pozbyć uczucia wykorzystania, które znów ją spotkało.

Siedząc przy kawie Katarzyna nie mogła się powstrzymać od wspomnienia wydarzeń poprzedniego dnia w swojej głowie. Spędziła godziny harując na polach ziemniaków Magdaleny, tylko po to by zostać sama na lodzie, gdy potrzebowała pomocy. Nie chodziło tylko o zmęczenie. istotne było również to, że musiała sobie poradzić sama.

W głębi duszy Katarzyna wiedziała, że jej przyjaźń z Magdaleną zawsze była nieco niesprawiedliwa. Podczas gdy Katarzyna zawsze była, by wspierać swoją przyjaciółkę, w złych i dobrych momentach, Magdalena wydawała się pojawiać tylko wtedy, gdy było to dla niej wygodne. Mimo tego, Katarzyna nigdy nie zebrała się w sobie, żeby szczerze porozmawiać z przyjaciółką o swoich rozterkach.

Ale dziś było inaczej. Dziś Katarzyna postanowiła powiedzieć otwarcie co myśli i wyznaczyć granice dla siebie. Zdeterminowana Katarzyna wybrała numer Magdaleny, serce waliło jej w piersi.

Halo?” – Głos Magdaleny wybrzmiał przez telefon.

Magdaleno, to Katarzyna – zaczęła, starając się zachować spokój. Musimy porozmawiać – kontynuowała

Była chwila ciszy po drugiej stronie linii, zanim Magdalena odpowiedziała, jej ton był ostrożny. O czym, Kasiu?

Katarzyna wzięła głęboki oddech, zbierając myśli.

Chciałam tylko powiedzieć, że bardzo się zawiodłam wczoraj. Spędziłam cały dzień pomagając ci z ziemniakami, a kiedy oczekiwałem, że mi pomożesz to ciebie nigdzie nie było. To bolało, Magdaleno – odważnie stwierdziła.

Nastąpiła kolejna pauza, ta dłuższa niż poprzednia. Katarzyna wstrzymała oddech, czekając na odpowiedź Magdaleny.

Wreszcie Magdalena odezwała się, jej głos teraz bardziej łagodny – Kasiu, przepraszam. Zajęłam się kilkoma pilnymi sprawami wczoraj i nie powinnam  zostawić Cię samej. Rozumiem, dlaczego jesteś zła, i obiecuję, że to się już nigdy nie powtórzy.

Dziękuję, Magdaleno – odpowiedziała Katarzyna, jej głos drżał z emocji. Doceniam to.

Dwie przyjaciółki rozmawiały jeszcze przez chwilę, wyrażając swoje pretensje i potwierdzając swoją więź. I gdy Katarzyna odłożyła słuchawkę, nie mogła się powstrzymać od poczucia optymizmu, które ją ogarnęło. Może to był pierwszy krok ku budowaniu zdrowszej przyjaźni, gdzie każda z kobiet czuła by się dobrze.

Ale jedno było pewne: Katarzyna w końcu odważyła się głośno mówić co czuje.

Oceń artykuł
Newskey24
Katarzyna w końcu odważyła się głośno mówić co czuje, ostatnie wydarzenia nie zostawiły jej wyboru