Każdego miesiąca, samego dnia, mój tata znikał gdzieś. Pewnego dnia postanowiłam go śledzić

Moi rodzice pobrali się, gdy mój ojciec miał już dwoje dzieci z pierwszego małżeństwa. Po jakimś czasie urodziłam się ja. Żyliśmy razem szczęśliwie jak duża rodzina. Moi starsi bracia byli mi najbliżsi, mimo że mieliśmy różne matki.

Nie znałam wszystkich sekretów, które moi rodzice ukrywali przede mną, ponieważ byłam jeszcze dzieckiem. Jedną rzeczą, którą wiedziałam na pewno, było to, że mój tata znikał na cały dzień raz w miesiącu. Pomimo mojego młodego wieku martwiłam się tym. Bałam się, że rodzice się rozwiodą.

Pewnego dnia poprosiłam go, aby poszedł ze mną na mecz piłki nożnej naszej lokalnej drużyny. Powiedział, że tego dnia nie mógł, bo miał sprawy do załatwienia. Jakie sprawy mogłyby być ważniejsze niż jego własna córka? Miałam później o to pretensje do taty, bo nie chciał spędzić ze mną czasu. Wieczorem nie wytrzymałam i powiedziałam mamie o moich podejrzeniach.

– Mamo, tata znika gdzieś na cały dzień bez wyjaśnienia, a ty mu na to pozwalasz!

– Nadejdzie czas, a ty i ja pojedziemy do tej innej kobiety, aby ją odwiedzić – powiedziała mama.

Wtedy jeszcze nie rozumiałam, co mama ma na myśli. Moja ciekawość wzięła górę i nie mogłam wymyślić nic lepszego niż pójście za ojcem. Pewnego dnia wyszedł wcześniej z domu i gdzieś poszedł. Powiedziałam mamie, że zamierzałam odwiedzić koleżankę, ale postanowiłam śledzić mojego tatę. Po drodze kupił kwiaty i byłam zaskoczona, kiedy dotarliśmy na cmentarz.

Tata poszedł na grób, położył bukiet, zapalił świeczkę i usiadł na ławce. Zmęczyłam się obserwowaniem go i wróciłam do domu. Zastanawiałem się, kto tam leżał? W domu od razu zapytałam mamę, do kogo tata poszedł na cmentarz.

– Śledzisz go? Aniu, nie możesz tak robić, to nie jest w porządku. Jeśli naprawdę chcesz wiedzieć, wszystko ci opowiem. Wiele lat temu, zanim twój ojciec i ja się poznaliśmy, miał żonę o imieniu Nadia. Śmiertelnie zachorowała w bardzo młodym wieku. Nie było szans na jej uratowanie, umierała bardzo długo i boleśnie, a twój tata był przy niej do ostatniej chwili. Bardzo ją kochał. Wyobraź sobie, że osoba, z którą planowałeś spędzić resztę życia, bez której nie wyobrażałaś sobie życia, umiera i to tak dotkliwie. I nie możesz nic z tym zrobić. Po tej tragedii twój ojciec co miesiąc chodzi na jej grób, w dniu śmierci Nadii, żeby być z nią, porozmawiać, opowiedzieć jej o swoich dzieciach – opowiedziała moja mama.

– I nie czujesz się urażona, że jeszcze o niej nie zapomniał? – zapytałam.

– Nie, zdaję sobie sprawę z tego, że była jego wielką miłością. Twój ojciec jest bardzo wiernym człowiekiem. Kocha mnie i nigdy w to nie wątpiłam. Czasami sama nawet jeżdżę z nim, aby odwiedzić grób Nadii. Chociaż nigdy jej nie znałam, jestem pewna, że była wspaniałą żoną, matką i kobietą.

Naszą rozmowę przerwał tata. Słyszał wszystko, o czym rozmawiałyśmy z mamą. Kiedy wszedł do pokoju, powiedział mi, że następnym razem nie powinnam go potajemnie śledzić i uśmiechnął się do mnie.

Kocham cię bardziej niż kogokolwiek na świecie i nigdy bym niczego nie zamienił, nie wątp w to. Ale czuję obowiązek wobec Nadii, więc od czasu do czasu odwiedzam ją, aby uczcić jej pamięć.

Wszystko zrozumiałam i poczułam się źle, że śledziłam mojego tatę, zamiast normalnie z nim porozmawiać. Jakiś czas później zaczęłam odwiedzać z nim tę kobietę na cmentarzu, bo widziałam, jak wiele to znaczyło dla mojego ojca.

Oceń artykuł
Newskey24
Każdego miesiąca, samego dnia, mój tata znikał gdzieś. Pewnego dnia postanowiłam go śledzić