Kiedy byłam małym dzieckiem, moja mama zawsze budziła mnie rano do szkoły. Przygotowywała dla mnie pyszne śniadanie, a także dawała mi pachnącą bułkę do szkoły, którą zawsze rano wypiekała dla mnie, mojego rodzeństwa i taty. Wiedziała, jak bardzo uwielbialiśmy jej wypieki.
Kiedy dorosłam, poszłam na studia do miasta oddalonego o kilkaset kilometrów od mojego domu. Musiałam wychodzić do szkoły o wpół do dziewiątej, a moja mama musiała być w pracy o dziesiątej. Ale każdego ranka moja mama dzwoniła do mnie, budziła mnie do nauki i pytała, czy mam coś do jedzenia na śniadanie i że mam się ciepło ubrać w zimą.
Od tamtej pory minęło wiele lat i założyłam w końcu własną rodzinę. Pomimo upływu czasu każdy poranek zaczynał się od telefonu mojej matki. Wstawała wcześnie i od razu do mnie dzwoniła. Pyta o moje życie, pyta o moją rodzinę i prosiła, żebym pamiętała o śniadaniu. Moja mama nie była już młoda, ale czekałam na jej telefon każdego ranka.
Pewnego dnia jednak rozchorowałam się i nie byłam w stanie odebrać. Postanowiłam, że zadzwonię później i tak zrobiłam. Późnym popołudniem wybrałam jej numer, jednak po drugiej stronie była cisza. Dzwoniłam kilka razy, ale bez skutku. Zaczęłam się martwić, że coś się stało. Mimo że byłam chora, poszłam na pociąg i pojechałam kilkaset kilometrów do swojej matki.
Byłam bardzo zdenerwowana i zestresowana. Przez cały ten czas próbowałam się do niej dodzwonić. Kiedy byłam na miejscu po kilku godzinach, zapukałam kilkukrotnie do drzwi. Odetchnęłam z ulgą, kiedy po dłuższym czasie otworzyły się i zobaczyłam swoją matkę.
– Co ty tutaj robisz? Jejku, jesteś cała rozpalona! Wchodź, zaraz zrobię ci herbatkę – zachęciła mnie, a ja posłusznie weszłam do środka.
– Nie odbierałaś wcześniej telefonu, przestraszyłaś mnie.
– Cieszę się, że mnie odwiedziłaś! Mój telefon się po prostu rozładował, a zgubiłam ostatnio gdzieś ładowarkę. Nie chciałam cię wystraszyć. Jutro idę kupić nową, także spodziewaj się, że znów będę ci robić pobudki z rana!
Cieszyłam się, że wszystko było w porządku. Różne sytuacje się zdarzają, zwłaszcza w starszym wieku. W głębi duszy bałam się, że nadejdzie dzień, w którym moja mama już do mnie nie zadzwoni i nie będę już dzieckiem, moje życie będzie inne. Szanujcie swoje matki, kochajcie je i bądźcie dla nich cierpliwe, zwłaszcza gdy się starzeją. Nie ma nic bardziej bolesnego niż śmierć osób, które się kocha.







