Sylwia była szefową w jednej z dużych firm. Była surowa, wymagająca, a czasem nawet okrutna. Każdy w pracy się jej obawiał, ale tylko nieliczni wiedzieli, że potrafiła być też miła i wrażliwa.
Kiedy Sylwia miała osiem lat, jej ojciec opuścił ją i jej matkę. Jej matka miała problem, aby wyżywić siebie i córkę, więc wyjechała do Holandii do pracy. Od tego czasu nie pojawiła się w ogóle w Polsce i dziewczynką musiała zająć się babcia. Staruszka wysyłała prośby, aby córka wróciła, ale wszystkie starania poszły na nic.
Życie z babcią nie było usłane różami, bo jedynym dochodem była jej emerytura. Ojciec Sylwii ożenił się z kobietą z dwójką dzieci i nie chciał słyszeć o swojej córce z pierwszego małżeństwa. Dziewczynka uczyła się i pomagała babci w domu. Po ukończeniu szkoły średniej poszła na uniwersytet, z rana chodziła na wykłady, potem pracowała jako kelnerka w kawiarni, a wieczorem odrabiała lekcje.
Kiedy zmarła jej babcia, Sylwia, pozostawiona sama sobie, zwróciła się do ojca. Nie, nie potrzebowała jego pieniędzy, sama zarabiała wystarczająco dużo. Potrzebowała członka rodziny, ale mężczyzna ją odrzucił. Kobieta została sama, ale mimo to, musiała ruszyć dalej. Jakiś czas później ukończyła uniwersytet.
Znalazła również mężczyznę, w którym się zakochała i wyszła za mąż, ale przez długi czas nie mogła zajść w ciążę. Jej małżonek pragnął dziecka, którego Sylwia nie mogła mu dać. Cała jego frustracja zamieniła się w gniew i przemoc, często podnosił rękę na swoją żonę, aż ta w końcu zdecydowała się od niego odejść.
Jakie było jej zdziwienie, kiedy okazało się, że była w ciąży. Postanowiła nic nie mówić mężczyźnie. Kilka miesięcy później urodziła córeczkę, ale nie była już w stanie się zakochać. Jej córka Oliwia wyrosła na egoistkę. Wyszła za mąż, prawie nigdy nie pamiętała o matce i odwiedzała ją raz lub dwa razy w roku.
Aż zdarzył się cud. Życie uśmiechnęło się do Sylwii. Znalazła mężczyznę, który pokazał jej, czym jest miłość i szacunek. Marek miał dwójkę dzieci z poprzedniego małżeństwa, które często ich odwiedzały. To również dzięki nim Sylwia zapominała o swojej trudnej przeszłości. A i dla pracowników stała się mniej surowa i wymagająca.







