Krystyna Jaśkiewicz czekała na syna, siedząc przy stole. Miał wrócić lada chwila. Janek był świetnym facetem. Kilka lat pracował w mieście, zaoszczędził trochę pieniędzy i wrócił do rodzinnej wioski.
Janek postanowił nie marnować pieniędzy, tylko kupić traktor i zainwestować w przyszłość. Mężczyzna dobrze zarabiał, wyglądał atrakcyjnie, wyróżniał się inteligencją i manierami, ale wciąż nie potrafił dogadać się z płcią przeciwną. Przy stole matka zadała synowi pytanie z subtelną podpowiedzią.
– Czy wiesz, że twój przyjaciel, Daniel, żeni się za miesiąc?
– Wiem, będę świadkiem – oznajmił, spodziewając się, o czym znów chciała porozmawiać jego rodzicielka.
– Synu, czy ty nie myślisz o żonie? Nigdy nie będę miała czasu na poznanie moich wnuków… Pośpiesz się trochę!
– Mamo, myślisz, że nie chcę? W dzisiejszych czasach jest wiele fałszywych dziewczyn. Trudno powiedzieć, czy dziewczyna jest wartościowa, czy też nie. Daj spokój… Nie potrzebuję kobiety, która nie jest oszczędna, potrzebuję kogoś, kto zgodziłby się pojechać do urzędu stanu cywilnego na traktorze. Rozumiesz, mamo? – wyjaśnił, chociaż wątpił, że coś takiego w ogóle się wydarzy.
Oczy Janka wręcz błyszczały, kiedy o tym opowiadał. Krystyna Jaśkiewicz wzruszyła ramionami. Mężczyzna przygotowywał się od ślubu przyjaciela. Wiedział, że druhną będzie dziewczyna z miasta i myślał, że nawet się nie zaprzyjaźnią. Janek i Jagoda, bo tak miała na imię druhna, od razu się polubili. Zaczęli rozmawiać na weselu, a kobieta wydawała się być bardzo interesująca i inteligentna.
Po ślubie Jagoda została u swoich krewnych na wsi przez tydzień. Ona i Janek widywali się codziennie nad rzeką, spacerowali razem i wracali do domu dopiero wieczorem. W końcu nadszedł dzień wyjazdu Jagody. Mężczyzna chodził i wyglądał dziwnie, jego twarz była nieobecna. Zauważyła to jego matka.
– Jeśli ją kochasz i wiesz na pewno, że jesteście dla siebie odpowiedni, musisz się jej oświadczyć, synu.
Janek Bał się odrzucenia, ale po drodze zerwał kilka kwiatów i poszedł nad rzekę na ostatnie spotkanie z Jagodą.
– Jagodo, odkąd się poznaliśmy, spodobałaś mi się… Czy zostaniesz moją żoną? – zapytał z widocznym strachem w oczach.
– Jak to mówią przyzwoite dziewczyny? Pomyślę o tym. Ale wiesz, nie chcę myśleć, bo cię kocham i boję się Cię stracić. Zgadzam się! – z tymi słowami kobieta rzuciła się w ramiona swojego ukochanego.
– Nie boisz się życia na wsi? – zapytał ze strachem.
– Pojedźmy do urzędu stanu cywilnego na traktorze! Kocham wiejskie życie. Nie czuję się dobrze w mieście. Szczerze mówiąc, od dawna chciałam się tu przeprowadzić… – przyznała, będąc naprawdę szczęśliwa.
Miesiąc później para wzięła ślub. Krystyna Jaśkiewicz wciąż nie mogła się nacieszyć tym, jak bardzo szczęśliwy był jej syn.







