Mając szczęście w domu szukałam czegoś nieznanego w obcym kraju, dlaczego to zrobiłam?

To wszystko wina tego nieszczęsnego wyjazdu. Gdybym nie pojechała do Holandii do sezonowej pracy nadal miałabym rodzinę. Nie pojechałam dla pieniędzy, chociaż były mi potrzebne, ale żeby uciec od problemów rodzinnych. Piotr od dawna nie traktował mnie już tak jak na początku naszego małżeństwa. Ale jestem uparta, co postawiłam sobie za cel to osiągnęłam. Teraz pozostaje mi tylko płakać w poduszkę!

Nie wiem co mnie skłoniło wtedy do tego wyjazdu, czy naprawdę to było jedyne rozwiązanie. Gdybym zrozumiała to wtedy zachowałabym się zupełnie inaczej.

Urodziłam się w jednej ze wsi w Karpatach. Mam starszego brata. Jest dla mnie bardzo bliską osobą.

Nieważne, ile błędów popełniłam, zawsze mnie wspierał.

Wyszłam za mąż szybko, mając dziewiętnaście lat. Można powiedzieć, że to za wcześnie, że nie byłam gotowa na życie rodzinne. Tak, to prawdopodobnie bardziej pasuje do mnie niż do mojego męża Piotra. Miał wtedy dwadzieścia sześć lat.

Wkrótce potem urodziła się nasza córka Katarzynę, a dwa lata później syn Wojciech.

Nasi rodzice nas wspierali, szybko zbudowaliśmy nasz dom, wszystko pięknie zaaranżowaliśmy i dobrze się nam żyło. Pracowałam jako nauczycielka, a mój mąż był żołnierzem, więc często byliśmy osobno chociaż nie na długo.

Pewnego razu moja przyjaciółka namówiła mnie, żebym wyjechała z nią za granicę do pracy sezonowej.

Tak naprawdę nie potrzebowałam pieniędzy, chociaż nigdy ich za dużo nie miałam. Chciałam opuścić moją wieś bardziej niż cokolwiek innego. Zostawiłam dzieci z mężem, który miał wtedy urlop i wyjechałam.

Oczywiście Piotr mnie od tego odwodził, ale byłam wystarczająco uparta by to zrobić. To podczas tego wyjazdu poznałam Marcina, który tak mnie zafascynował, że nawet nie zauważyłam, jak spędziliśmy razem noc.

Później dowiedziałam się, że Marcin był żonaty i miał dwoje dzieci. Później do mnie dotarło, że to nie była żadna miłość, a chwilowe zauroczenie.

Wróciłam do domu z wstydem na twarzy, Piotr już wiedział o wszystkim, co zrobiłam, moja przyjaciółka, teraz już była przyjaciółka wszystko mu powiedziała.

Piotr chciał rozwodu, a później dowiedziałam się, że postanowił przenieść się do służby do innego miasta.

Czy mam prawo się tłumaczyć? Ale przede wszystkim chcę wiedzieć, czy nadal jest możliwe uratowanie naszej rodziny z Piotrem? Co powinnam zrobić dalej?

Mając szczęście w domu szukałam czegoś nieznanego w obcym kraju, dlaczego to zrobiłam?

Oceń artykuł
Newskey24
Mając szczęście w domu szukałam czegoś nieznanego w obcym kraju, dlaczego to zrobiłam?