Czekała 5 lat, żeby partner jej się oświadczy. Niestety, pewnego dnia, znajdując to w jego kieszeni, straciła ostatnią nadzieję na szczęśliwe życie.
W weekend jak zwykle Marysia chciała coś wyprać. Wzięła również spodnie Sławka. Chciała je dołożyć do innych ubrań. Sięgnęła do kieszeni. Ku swojemu zdziwieniu znalazła w tylnej kieszeni małe pudełko. Otworzyła je, a tam był złoty pierścionek. Myśli mimowolnie wkradły się do jej głowy. – Co? Sławek zdecydował się mnie poślubić, Boże, nareszcie! – uśmiech dziewczyny rozpromienił jej twarz.
Zawsze marzyła o poślubieniu Sławka, ale on, wszystkim, co mógł jej zaoferować, było wprowadzenie się do jej mieszkania. Marysi nie podobał się status współlokatorów. Wszystkie jej koleżanki są od dawna zamężne i mają dzieci. Też chciała być żoną i matką, ale do małżeństwa nie można nikogo zmusić. Jak tylko o tym wspominała, Sławek od razu zaczynał krzyczeć i przeklinać.
– Nie wywieraj na mnie presji! Co Ci teraz nie pasuje? Musisz przyłożyć urzędniczą pieczątkę? Bez tego się nie obędzie? – krzyczał.
Tak do niej chodził, raz, drugi, trzeci, aż sama Marysia na piątym spotkaniu zaproponowała mu, że może się do niej wprowadzić. Teraz chce się jej oświadczyć, no cóż, wygląda na to, że Marysia zrobiła wszystko porządnie.
Gdy Sławek wrócił po pracy do domu, od razu poszedł do pokoju sprawdzić spodnie. Marysia obserwowała wszystko z boku. – Szukasz czegoś? – zapytała niby mimochodem. – W kieszeni było pudełko mojego szefa – odpowiedział poirytowany.
Marysi zrzedła mina. Tydzień później otrzymała telefon od nieznajomej kobiety z propozycją spotkania. Kobieta, która chciała się spotkać z Marysią, powiedziała jej całą prawdę.
Pierścionek zaręczynowy należał do Sławka, a nie do jego szefa, a właściwie to już do innej kobiety, którą nim obdarował. Przykro było jej to słyszeć, bo była z nim aż 5 lat.
Wracała do domu we łzach, ukochany ją zdradził, choć przysięgał wieczną miłość. Okazuje się, że skłamał…
Spakowała swoje rzeczy i wyjechała do rodziców. Wróciła, gdy Sławka nie było już w jej mieszkaniu. Nigdy do niej nie zadzwonił.
Jakiś czas później Marysia spotkała swoją wielką miłość. Wyszła za mąż. Teraz razem z mężem wychowują bliźniaki i spodziewają się trzeciego dziecka. Jednak warto było poczekać na prawdziwą miłość.







